REKLAMA

Sport

Życiówka pomimo kontuzji

Opublikowano 13 sierpnia 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Michał Rozmys z Lubska reprezentował Polskę podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio. W finale biegu na 1.500 metrów zajął 8 miejsce.

Michał Rozmys (26 l.) z Lubska zadebiutował na Igrzyskach Olimpijskich. Biegacz w sobotę (7.08) pobiegł w Tokio w finale na 1.500 metrów. Przybiegł ósmy z czasem 3:32.67. Pobił tym samym swój życiowy rekord na tym dystansie. W rywalizacji o złoty krążek z Tokio walczyło 13 średniodystansowych biegaczy. Zwycięzca biegu i zdobywca olimpijskiego złota, Norweg Jakob Ingebrigtsen, przekroczył metę z czasem 3:28.32.

Ciężkie chwile

Zanim Michał trafił do finałowego biegu, zmagał się z naprawdę ciężkimi chwilami podczas czwartkowego półfinału (5.08), kiedy to przez faul innego biegacza, stracił na bieżni but i bieg kontynuował w skarpetce.

– Gdy to zobaczyłem, zamarłem – przyznaje Jan Rozmys, tata Michała. – To nie wyglądało tak, jak się na początku wydawało. But został naderwany. Michał się nie poddał i dobiegł w skarpecie, był ostatni, ale i tak byłem z niego ogromnie dumny. To po prostu był ogromny pech. Ale po około 20 minutach nastąpił zwrot akcji. W telewizji ktoś powiedział, że Rozmys przechodzi do finału. Okazało się, że złożono protest do komisji olimpijskiej. Teraz jest taka technologia, że mogli sobie wszystko centymetr po centymetrze obejrzeć. No i uznano to za faul – mówi J. Rozmys.

Życiówka z kontuzją

Rodzina przed finałowym biegiem nie chciała dekoncentrować Michała.

– Przed tymi najważniejszymi biegami nie wydzwaniamy do niego. Musi się skoncentrować na swojej pracy, bo bieganie to jego życie. Nie wiedzieliśmy, w jakiej jest kondycji. Rozmawiałem z trenerem, okazało się, że Michał po półfinale nabawił się kontuzji. Stopa była spuchnięta, pięta obdarta i miał kłopoty z paluchem. Bieg w skarpecie na jednej stopie i z butem na drugiej nie jest ani komfortowy, ani bezpieczny. Lekarze robili, co mogli, żeby pomóc mu ze stopą, ale start był zagrożony. Michał się nie poddał, jak zawsze zresztą. Zdecydował, że pobiegnie z tą opuchniętą stopą i mimo kontuzji zrobił swoją życiówkę – opowiada J. Rozmys.

Jest w czołówce

M. Rozmys ma 26 lat i przed nim jeszcze wiele biegowych wyzwań.

– Syn jest teraz w progresie, jego forma jest coraz lepsza. Będzie chciał pobić rekord Polski, który obecnie należy do Marcina Lewandowskiego i wynosi 3:30.42. Michał jest teraz w czołówce najlepszych biegaczy na świecie. Jesteśmy z niego bardzo, ale to bardzo dumni – mówi tata biegacza.

Napisz komentarz »