REKLAMA

Zdrowie

Z ordynatora na kierownika

Opublikowano 13 sierpnia 2021, autor: jb

Lek. med. Zbigniew Jaskóła został nowym kierownikiem Izby Przyjęć 105. Kresowego Szpitala Wojskowego w Żaganiu.

Wcześniej, przez 26 lat był ordynatorem żagańskiej chirurgii. Od ukończenia studiów w 1984 roku, zawodowo cały czas związany jest z żagańskim szpitalem. Posiada dwie specjalizacje drugiego stopnia z chirurgii ogólnej i chirurgii onkologicznej.

Nowe stanowisko objął w poniedziałek, 9 sierpnia. Dziś przyjmuje do szpitala pacjentów, którzy trafiają do niego w stanie nagłym.

– Na pewno jest to bardziej spokojna praca niż na oddziale chirurgicznym. Ale pracuję nie tylko na izbie, przyjmuję pacjentów także w poradni chirurgicznej, jestem przy badaniach endoskopowych i konsultuję pacjentów z oddziałów szpitalnych w Żaganiu. Pracy przy stole chirurgicznym na pewno nie zapomnę, bo operuję, gdy jestem na dyżurze oddziału chirurgii w Żarach – mówi Zbigniew Jaskóła.

Pomimo zamknięcia samego oddziału chirurgicznego i przeniesienia go do Żar, pacjenci przyjmowani są w poradni w Żaganiu.

– Oczywiście, lekarze z oddziału zostali przeniesieni do Żar, ale większość nadal przyjmuje pacjentów także tutaj w poradni w wyznaczone dni. Poradnia czynna jest przez pięć dni w tygodniu i przyjmuje na bieżąco, nie trzeba czekać na wyznaczenie terminu. Pomimo że oddziału nie ma, przeprowadzamy drobne zabiegi zabiegi ambulatoryjne, na miejscu usuwamy znamiona, brodawki, zmiany skórne, przyjmujemy pacjentów z podejrzeniem czerniaka, w chirurgii urazowej pomagamy pacjentom ze złamaniami, które nie wymagają interwencji ortopedycznej – wylicza. – Pomału wracamy już do pracy sprzed pandemii. W poradni dziennie przyjmowanych jest po 30-40 pacjentów, w szczycie pandemii było ich około 10 – dodaje. 

Ciężka walka

Gdy szpital w Żaganiu przyjmował wyłącznie pacjentów z koronawirusem, lekarze z chirurgii także byli wyznaczeni do pracy na oddziale covidowym.

– Chirurg poradzi sobie w zasadzie wszędzie, ale faktem jest, że jeżeli ktoś nie widział z bliska pracy oddziału covidowego, nie wie, jak ciężka to jest walka. Gdy rano przyjmuje się pacjenta w miarę dobrej kondycji, a po południu ma już duszności, które zagrażają jego życiu. Wielu takich osób, pomimo naszych szczerych chęci i wielkich starań, nie udało się uratować. Dlatego do wszystkich niezdecydowanych apeluję, żeby się zaszczepili przeciwko koronawirusowi, żeby rozpowszechnianie pandemii udało się zatrzymać – mówi.

Z. Jaskóła jest mieszkańcem Żagania, prywatnie relaksuje się, łowiąc ryby.

– Ale tylko wtedy, kiedy biorą – żartuje.

Czego można mu życzyć na nowym stanowisku?

– Jak najmniej pacjentów, bo to by wtedy oznaczało, że mało ludzi choruje. Prywatnie, także zdrowia, bo jego nigdy nie za wiele – mówi.

Napisz komentarz »