REKLAMA

Sport

Jasień zasługuje na IV ligę!

Opublikowano 13 sierpnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

O kosmicznych transferach piłkarskich i planach szybkiego awansu do IV ligi rozmawiamy z prezesem Stali Jasień, Mariuszem Sierko.

„Regionalna”: Stal Jasień przez rozgrywki klasy B przeszła jak burza. Wygraliście wszystkie mecze ze średnią 8 bramek na spotkanie.

Mariusz Sierko: Osiągnęliśmy kosmiczny wynik, dający nam miejsce w czołówce najlepszych drużyn klasy B w całym kraju. Szkoda tylko tego walkowera za grę nieuprawnionego zawodnika w meczu z Iskrą Jabłoniec, który wygraliśmy 6:0. Mimo wszystko, 154 goli w 20 meczach robi wrażenie, ale taki też był zamiar, aby zbudować porządną drużynę na szybki awans do klasy A.

Kilka lat temu z powodzeniem prowadził pan klub siatkówki w Lubsku. Awansowaliście nawet do II ligi. Co się stało, że zamienił pan siatkówkę na futbol?

Jasień to moje rodzinne miasto. Ma klub piłkarski z tradycjami i sukcesami w III lidze. W ostatnich latach z przykrością obserwowałem upadek Stali. Drużyna seniorów z hukiem spadała co roku do niższych lig. Najpierw z okręgówki do klasy A, a następnie – klasy B. Rok temu Stal sięgnęła dna. Większość wychowanków znalazła sobie inne kluby, zostało raptem pięciu seniorów i trzech trampkarzy. Dostałem telefon od znajomego i zarazem wiernego kibica Stali.  Zapytał, czy pomogę. Powiedział, że klub chyli się ku upadkowi. Zarząd Stali podał się do dymisji, nie było ludzi ani do grania, ani zarządzania. 

No i po roku znaleźliście się w klasie A.

Postanowiłem przejąć ten tonący okręt. Zaczęliśmy od budowy składu na awans do klasy A. Drużynę poprowadził doświadczony szkoleniowiec, Sylwester Buczyński, były trener m.in. Promienia Żary i Czarnych Żagań. Do drużyny wrócili utalentowani wychowankowie, jak choćby Bartłomiej Toczaniuk, który w ubiegłym sezonie strzelił dla Stali 48 goli. Dołączyli bardzo doświadczeni zawodnicy, jak choćby nasi liderzy, Wojciech Okińczyc czy Krzysztof Wierzbicki, mający za sobą występy w polskiej ekstraklasie. W namówienia do gry w klasie B takiej rangi zawodników pomógł trener Buczyński, który nie tylko ma ogromne doświadczenie, ale i znajomości w piłkarskim światku. Staramy się zachować równowagę w tej drużynie. Pół zespołu tworzą wychowankowie, pół – piłkarze z zewnątrz.

Takich nazwisk nie byłoby, gdyby nie pieniądze. O bajońskich zarobkach piłkarzy mówi się w całym naszym piłkarskim światku.

Nie są to kwoty rzędu kilku tysięcy, jak mówi się w kuluarach. Piłkarze dostają premie za wygrane, zwrot kosztów dojazdu i za paliwo. W przypadku Wojtka Okińczyca to jest umowa partnerska. My mu pomogliśmy w zdobyciu lokalnych kontrahentów dla jego biznesu, on – nam na boisku. Inni zawodnicy prowadzą też grupy młodzieżowe Stali, za co dostają wynagrodzenie. Uczą futbolu nowe pokolenia, przy okazji zarabiając jakieś pieniądze. Z jednej strony wspiera nas Urząd Miasta, z drugiej –  mamy kilku sponsorów. Nie ukrywam, że  największym jest moja firma, Magma, zajmująca się pośrednictwem sprzedaży produktów firm farmaceutycznych i chemicznych. Ponadto, mamy podpisany kontrakt z firmą Kappa, która zaopatruje nas w sprzęt sportowy.

Ale Stal to nie tylko  pierwsza drużyna.

Przejmowałem ten klub, gdy było w nim zaledwie kilku piłkarzy. Dziś oprócz pierwszej drużyny, która wywalczyła awans do klasy A, mamy około 130 dzieci i młodzieży, trenujących w 8 zespołach. Z jednej strony staramy się wzmocnić Stal doświadczonymi zawodnikami, z drugiej – nie zapominamy o najważniejszym, czyli szkoleniu nowych pokoleń piłkarzy. Bo przecież to w nich jest przyszłość każdego klubu.

Ma pan ambicje, aby w dwa kolejne sezony awansować do IV ligi.

Udało się nam utrzymać 80 procent składu. Rozmawiamy z najlepszym napastnikiem żarskiego Promienia Markiem Wolakiem, który w minionym sezonie zdobył w okręgówce 40 goli i byłby ogromnym wzmocnieniem dla nas w ataku, ale dopiero od rundy wiosennej. Do Stali dołączyli kolejni doświadczeni zawodnicy: Paweł Grędowski z Unii Żary Kunice i Michał Chabiniak z Delty Sieniawa Żarska. W kręgu zainteresowań jest też Łukasz Garguła, były reprezentant Polski. Niewykluczone, że jeśli wyleczy kontuzję, pomoże nam jeszcze w tym sezonie. W notesie mam jeszcze dwa nazwiska piłkarzy z najwyższej półki, którzy grali m.in. w Widzewie Łódź i Warcie Poznań. Nie ukrywam, że w klasie A chcemy spędzić tylko rok. Interesuje nas tylko jeden cel – awans do okręgówki. Mając odpowiedni budżet i takie nazwiska w składzie, nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Kolejnym celem będzie IV liga.

Na tak ambitne plany przydałby się remont stadionu.

Stadion Stali pamięta lata 70. XX w. Na razie systemem gospodarskim doprowadziliśmy boisko do stanu używalności. Od marca wspólnie z Urzędem Miasta ruszamy z dużym unijnym projektem, o wartości 2,5 mln zł. Marzy mi się nowy stadion z nowoczesnym budynkiem klubowym, trybunami na 600 kibiców i wieżą spikerską. Tak, aby za dwa lata zagrać w klasie okręgowej już w zupełnie nowych warunkach.

Napisz komentarz »