REKLAMA

Kronika policyjna

Włamywacz buszował po podwórku

Opublikowano 06 sierpnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

39-letni mężczyzna wtargnął na posesję przy ul. Wiejskiej w Żaganiu. Złodziej grasował tu już dwa lata wcześniej.

Włamywacz jeździł w nocy (1.08) rowerem po Moczyniu przez ponad godzinę. Koło domu przy ul. Wiejskiej był widziany pierwszy raz około godz. 2.00.

 –  Godzinę później zobaczył, że na naszej posesji zaparkowało auto. Zawrócił, postawił rower przy płocie, po czym wszedł na nasze podwórko – opowiada pani Teresa. – Chwycił za klamkę audi, ruszył w kierunku garażu. Wtedy zauważyli go moi synowie, którzy wrócili z centrum miasta. Wybiegli z domu. Rozpoznali intruza, że to ten sam człowiek, który okradł nas dwa lata temu. Starszy przytrzymał gnojka, aby mu nie uciekł, młodszy zadzwonił po policję. Funkcjonariusze wylegitymowali typa, po czym… wypuścili. Dlaczego? Czy po to, aby znowu wchodził na ogrodzone posesje i macał, czy drzwi od aut są otwarte?

Policjantom 39-latkom tłumaczył, że wszedł na posesję, aby umyć sobie ręce w wodzie… z rynny. Tłumaczył, że się pobrudził, majstrując coś przy łańcuchu w rowerze.

 – Trudno uwierzyć w takie brednie. Dwa lata temu ten sam typ przyjechał na rowerze pod nasz dom, wszedł przez bramę i okradł auto tacie – dodaje syn pani Teresy, Mateusz. – Tak samo chciał postąpić w ten weekend, bo niedawno wyszedł z więzienia. I dopiąłby swego, gdybyśmy nie spali i w porę nie zareagowali! Byliśmy świadkami, jak policjant mówił: „Co, znowu okradasz posesję?”. 

 

Wypuścili go, bo nic nie ukradł

O serii włamań i kradzieży 39-latka pisaliśmy dwa lata temu. Mężczyzna Żagania włamywał się do aut na terenie miasta, okradł je na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Zabierał wszystko, co się tam znajdowało: elektronarzędzia, kosmetyki, odzież, uchwyty na telefon, ładowarki samochodowe, notesy, pieniądze i dokumenty. Włamał się również do taksówki męża pani Teresy.

Złodziej ukrywał się trzy miesiące. W końcu trafił do aresztu. Niedawno wyszedł na wolność.

– Choć ten człowiek tym razem nic nie ukradł, doszło do naruszenia miru domowego i wtargnięcia na posesję, za co grozi kara do roku pozbawienia wolności. Tej sprawy na pewno tak nie zostawimy! – kwituje pani Teresa.

Sierż. sztab. Monika Berun z żagańskiej policji podkreśla, że policjanci wylegitymowali 39-latka, ale nie zatrzymali go, bo z posesji nic nie zginęło.

 – O godz. 3:16 w nocy zgłoszono nam ujęcie mężczyzny, który wszedł na posesję w Żaganiu – informuje p.o. rzeczniczka. – Ten człowiek został już wcześniej rozliczony za swoje czyny, odsiadując wyrok. Teraz niczego nie ukradł.

Napisz komentarz »