REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Drzewa drogie czy niebezpieczne?

Opublikowano 30 lipca 2021, autor: bj

Na razie jako jedyny odwołał się od pozwolenia ma wycinkę drzew przez PKP na trasie Żary – Zielona Góra. Dzięki temu drwale póki co nie mogą kroczyć z piłami. Ma nadzieję, że inni też się sprzeciwią. – Może żarski Urząd Miasta też to zrobi? – zastanawia się czytelnik gazety „Regionalnej” z Lubanic.

Chodzi o pozwolenie na wycinkę 756 drzew wzdłuż linii kolejowej Żary-Zielona Góra.

– Dzięki odwołaniom mamy więcej czasu. Być może coś się wydarzy, być może wystarczy czasu, by podjąć jakieś działania. Na pewno nie powinniśmy tego tak zostawiać – przekonuje właściciel działki położonej przy torach w Lubanicach.

Na swoim terenie ma 30 olch, które miałyby pójść pod topór. To są małe drzewka. Mają obwód 30 cm, to znaczy, że ich średnica to 10 cm. Najmniejszy i najlżejszy szynobus waży 20 ton.

– To jak te drzewka mogą mu zagrażać? A PKP PLK powołuje się na bezpieczeństwo ruchu kolejowego. To normalnie parodia jest – mówi mieszkaniec Lubanic, który jak dotychczas jako jedyny odwołał się od decyzji Starostwa Powiatowego o wycince drzew.

– Widziałem listę do wycinki. Są tam tuje i inne drzewka, z których nigdy wielkich okazów nie będzie – przekonuje.

Zapewnia, że zapoznał się z przepisami.

– Wystarczy jedno odwołanie, żeby decyzja się nie uprawomocniła. Mam nadzieję, że znajdą się inni, którzy zechcą coś zrobić w tej sprawie. Bo jestem przekonany, że nie chodzi tu o bezpieczeństwo pasażerów – mówi.

Ukradli drewno?

Opowiada, że ma za sobą „przygody” z PKP.

– Drzewa to już w 2016 r. zaczęli wycinać. Wtedy chyba bez żadnych decyzji. Zajechałem kiedyś na swoją działkę i widzę, że drzewa są zaznaczone. Doszedłem do wniosku, że PKP chce mi je wyciąć. Zacząłem czytać trochę w przepisach. Złożyłem wniosek do wójta o wycinkę. A ścięte drzewa to po prostu drewno, które przecież niczemu ani nikomu nie zagraża. A ja mógłbym to zagospodarować – tłumaczy właściciel nieruchomości.

Zgodę dostał i drzewa ściął. Ale od razu nie wywiózł drewana. Było tego sporo, ok. 100 drzew, a teren podmokły. Któregoś dnia sąsiad poinformował go, że ścięte drzewa wywożą pracownicy pracujący przy nasypie kolejowym. Pojechał sprawdzić. Stwierdził, że brakowało najgrubszych okazów, pozostałe były spalone. Zawiadomił prokuraturę.

– Ale prokuratura to umorzyła. Machnąłem na to ręką, bo z firmą państwową to prywatny człowiek nie wygra. Ewidentnie mi weszli na teren, drzewo ukradli, a oni napisali, że nie wykryli sprawców – mówi mężczyzna. I dodaje: – Stąd wiem, że PKP nie chodzi o żadne bezpieczeństwo, tylko o pieniądze. Bo przecież to drewno sprzedają. Na wykazie są dęby z 3-metrowym obwodem. Takie mają na pewno ponad 100 lat. Przepisy mówią, że jeżeli drzewa zostały posadzone przed budową linii, a linia jest wybudowana na początku ubiegłego wieku, to za wycinkę trzeba płacić odszkodowania. Tylko oni korzystają z tego, że te przepisy są zagmatwane. I mają dobrych prawników,  dlatego udaje im się wymigać – przekonuje mężczyzna. 

PKP boi się pożaru?

 Teraz, jego zdaniem, chodzi o kolejny interes.

– Po pierwszej wycince, w ramach której czyścili do gołej ziemi teren w odległości 15 metrów od torów, stwierdzili, że będą pasy przeciwpożarowe urządzać. Tylko pytanie, w jakim wieku my żyjemy. No chyba że PKP zamierza wrócić do lokomotyw napędzanych węglem i boi się pożaru – mówi z wyraźna kpiną. I dodaje: – Być może, gdyby było tak, że to właściciel działki zabiera drewno, to PKP tak bardzo by się do tej wycinki nie paliło.

Decyzje o pozwoleniu na wycinkę uprawomocnią się dopiero wówczas, gdy wszyscy właściciele je odbiorą i upłynie czas do odwołania.

– Dlatego mam nadzieję, że i inni się odwołają – kończy nasz czytelnik.

komentarz »
  1. Michał 10 sierpnia 2021 07:57 - Odpowiedź

    Chyba politycy i urzędnicy widzą problemy mieszkańców tylko przed wyborami.
    Problemy wyborców i mieszkańców nie są problemami urzędników i polityków.
    Czas na zmianę polityków na młodych ludzi, którym zależy na środowisku.
    PKP powinna zając się rozwojem przewozów w Lubuskiem, a nie drzewami. Drzewami powinni zając się fachowcy.

Napisz komentarz »