REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Wyjątkowy Boxer

Opublikowano 30 lipca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Boxer MC Poland z Lubska świętuje w tym roku 35 urodziny.

Klub motocyklowy Boxer MC Poland ma już 35 lat. A we wrześniu odbędzie się 18 zlot motocyklowy organizowany przez klub. Impreza zaplanowana jest na Nowińcu, a motocykliści zamierzają hucznie uczcić wyjątkowe urodziny.

Pierwsi członkowie

– W 1986 roku pomyśleliśmy w siedem osób, że fajnie byłoby mieć klub motocyklowy – opowiada Jerzy „Rambo”Piszczek, członek klubu i jeden z jego założycieli. – Jeździliśmy na nasze pierwsze zloty. A wtedy to nie było tak, że ktoś przyjechał w sobotę rano, posiedział do popołudnia i zlot zaliczony. Przyjeżdżało się w piątek i siedziało do rana przy ognisku i gitarze, rozmawiając, czasem aż… do wtorku. Znaliśmy swoje problemy, troski i radości. Bo w klubie najważniejsi są ludzie. Bez przyjaźni i to takiej prawdziwej, nic by z tego nie było. My od zawsze uwielbiamy spędzać ze sobą czas. Chyba byśmy się pozabijali, jakbyśmy nie byli przyjaciółmi – śmieje się „Rambo”.

Od zawsze dają radę

W latach 80. na polskich drogach królowały motocykle junak.

– Wszyscy mieliśmy rosyjskie m 72. Stąd też wzięła się nazwa. Bo boxer to typ silnika, które były w nich zamontowane – opowiada Zdzisław „Niuniek” Niezgoda, członek klubu i jego założyciel. – Kiedyś sami przerabialiśmy nasze motocykle. Podpatrywało się różne rzeczy na zlotach, rozmawiało, robiło przeróbki. Czasem zastanawiam się, jak to robiliśmy, że zdobywaliśmy benzynę, żeby pojechać na zlot, bo przecież wszystko było na kartki – opowiada.

Zanim na polskich drogach pojawiły się motocykle z całego świata, wybór był ograniczony do krajowych i sowieckich maszyn.

– Jak ktoś miał japończyka, to już naprawdę było coś. Ewenement. Dopiero teraz tak jest, że jest wybór. Wcześniej jak ktoś miał harleya, to model powojenny – mówi Rambo.

Lubsko to nasz dom

Lata mijały, klub się rozwijał. Jednak zawsze mocno był związany z życiem Lubska. W swoim logo motocykliści mają lubską wieżę i tłoki silnika. Grafika nawiązuje do tej, jaką miał przedwojny lubski klub motocyklowy.

– Lubsko to nasz dom i tak je traktujemy – mówi Robert „Nygus” Kościk, prezydent Boxer MC Poland. – Gdy jeszcze Lech Krychowski był dyrektorem LDK, to aż do czasów pani Łaskarzewskiej byliśmy sekcją domu kultury. Kiedyś trochę inaczej organizowało się różne imprezy. Gdy LDK czy MOSiR nie miały pieniędzy, zawsze robiliśmy coś dla dzieciaków. Jakieś ognisko, piknik, byliśmy też mikołajami na motocyklach. Jak ktoś nas o coś poprosił, to zawsze byliśmy i myślę, że zawsze będziemy – mówi R. Kościk.

Klub to ludzie

Przez 35 lat działalności klubu przeszły przez niego dziesiątki osób.

– To trzeba czuć – mówi R. Kościk – Nie każdy się nadaje na członka klubu. To, jak teraz wyglądamy, to lata naszej ciężkiej pracy. W klubie nie chodzi o to, kto ma jaki motocykl, czy gdzie zarabia pieniądze. Chodzi o wzajemny szacunek. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, nie nadaje się. Dla nas to nie jest hobby, to styl życia. Jesteśmy otwarci na nowe osoby. Klub nie jest hermetyczną grupą. Jesteśmy przyjaciółmi, którzy kochają motocykle.

Zdobyli uznanie

Boxer MC Poland swoje MC zdobył w 2009 roku.

– Przejście od grupy facetów, którzy lubią razem jeździć, do klubu rangi MC zajęło nam 20 lat – wspomina J. Piszczek. – Tak jak w klubie jego członkowie zdobywają rangi, tak i kluby motocyklowe muszą zdobyć uznanie. Podczas pierwszych kongresów, pamiętam to jak dziś, weszliśmy na scenę, przed prezydium trzech starych klubów. Zapytali, po co przyjechaliśmy, odpowiedzieliśmy, że po barwy. Kazali nam przysłowiowo spadać. Wszystko trwało może 3 sekundy i tak było latami. Na uznanie trzeba sobie zapracować. My też musieliśmy to zrobić – mówi Rambo. Od lat nikt nie ma wątpliwości, że Boxerowi się udało.

Szacunek i przyjaciele

Klub na swój status w Polsce pracował przez wiele lat, teraz Boxerzy należą do prezydium kongresu polskich klubów motocyklowych.

– Warto się starać, bo wszyscy możemy na siebie liczyć jak w rodzinie – mówi R. Kościk. – To, gdzie teraz jesteśmy, to praca wielu ludzi. Nikt inny nie buduje szacunku do klubu, tylko jego członkowie. Tu trzeba się wykazać zaangażowaniem. Motocykle to piękna pasja, klub to przyjaciele.

Napisz komentarz »