REKLAMA

Gospodarka, Polityka

Zostawi po sobie długi

Opublikowano 30 lipca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania sięga po dwa kolejne kredyty. Ponad 4,6 mln zł ma pójść na dokapitalizowanie miejskiej spółki Arena, spłatę długów oraz inwestycje.

Oba kredyty zostały zaplanowane w tegorocznym budżecie. Pierwszy – długoterminowy – na kwotę 4 mln 400 tys. zł ma pójść na działalność spółki Arena (2 mln 900 tys. zł), inwestycje (600 tys. zł) oraz spłatę zadłużenia z lat poprzednich (900 tys. zł). Będzie spłacany w latach 2027-32, a więc już za kadencji kolejnych władz. Drugi – w wysokości 203 tys. zł – przeznaczony zostanie na remont fontann w parku pałacowym. Pieniądze trzeba będzie oddać do końca 2024 roku, gdy miasto dostanie na ten cel unijne fundusze.

Jeśli radni na piątkowej sesji 6 sierpnia zgodzą się na zaciągnięcie nowego kredytu, dług miasta na koniec roku wyniesie 16 mln 841 tys. zł.

Tykająca bomba dla miasta?

Część radnych uważa, że branie kredytu po to, aby ratować miejską spółkę Arena, która przez lockdown nie mogła zarabiać na wynajmie pomieszczeń oraz basenie, to nieracjonalne działanie.

– Zamiast racjonalnie zarządzać finansami i dążyć do zbilansowania na zero, burmistrz zadłuży miasto i zostawi niezły problem przyszłym pokoleniom i władzom – mówi radny Grzegorz Kuźniar.

W podobnym tonie wypowiada się radny Tomasz Kwarciński.

–  Propozycja kredytu nie nastraja mnie do spokojnego myślenia o miejskich finansach – kwituje. – Kredyt nigdy nie jest zdrową odpowiedzią na braki w portfelu. Wie to każdy, choćby gospodarując swoim domowym budżetem. Nie wymaga za to wyrzeczeń i szczególnego wysiłku, w przeciwieństwie do poszukiwania oszczędności. Na to jednak burmistrz najwyraźniej nie ma ochoty, czego wyrazem jest wzrost wydatków na promocję o 40 procent. Kredyt to często droga na skróty, kiedyś będzie trzeba go przecież spłacić. Warto zaznaczyć, że spłacamy również wcześniejsze zadłużenie, które łącznie wynosi ponad 16 mln zł. Sam koszt obsługi deficytu planowany jest w tym roku na 600 tys zł. Można by za to wyremontować sześć chodników. Z tego punktu widzenia uważam, że każdy kolejny kredyt to tykająca bomba dla naszego miasta – przekonywał Kwarciński.

Radny Daniel Marchewka podkreśla, że spółka Arena ma w swoim zakresie mniej zadań niż kiedyś, bo nie dźwiga balastu Pałacu Książęcego, parku czy innych zabytków, jak choćby wieży widokowej i Młynówki.

– Tym bardziej wysokość kredytu budzi mój uzasadniony niepokój. Sytuacja musi być gorsza niż zła – ocenia Marchewka. – Po wtóre odnoszę wrażenie, że ta spółka jest, ale tylko jest, bo aktywności zwyczajnie jej brak. Prezes powinien być aktywny w zarządzaniu i szukać rozwiązań, a nie wyciągać rękę do miasta. Jeśli teraz damy, to w przyszłości zapłacimy za to znacznie więcej.

Dodajmy, że z powodu pandemii i lockdownu basen kryty, korty tenisowe, hostel czy squash na Arenie były zamknięte do 29 maja (z wyjątkiem dwóch tygodni w marcu). Spółka nie zarabiała, a ponosiła koszty utrzymania. Z rządowej tarczy antykryzysowej otrzymała ponad 600 tys. zł. Pieniądze poszły na koszty stałe, ogrzewanie, wodę, prąd oraz wynagrodzenia pracowników. Mimo to, po kiepskim ubiegłym roku prezes Tomasz Hucał poprosił burmistrza o większe wsparcie – 3 mln 3 tys. zł. Do tego dodatkowe ponad 140 tys. zł na administrację hali, kąpieliska i stadionu przy ul. Karpińskiego.

– Miasto przeznacza na dokapitalizowanie spółki 2 mln 900 tys. zł ze środków pochodzących z kredytu oraz 540 tys. zł ze środków własnych. Łącznie Arena otrzyma 3 mln 440 tys. zł – informuje Agnieszka Zychla,rzeczniczka Urzędu Miasta.

Czy tak się stanie, zadecydują radni na najbliższej sesji nadzwyczajnej, w piątek, 6 sierpnia.

Napisz komentarz »