REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Chłopak do wzięcia

Opublikowano 30 lipca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Choć najsłynniejszy chłopak do wzięcia – Jarek „Jaruś” Mergner – nie jest już wolny, wciąż jest jednym z najbardziej znanych uczestników programu o poszukiwaniach wybranki serca. Często można go spotkać na żarskim targowisku, a w Żaganiu spotkał miłość swojego życia.

„Chłopaki do wzięcia” to serial dokumentalny, który niezmiennie od lat cieszy się ogromną popularnością, a widzowie z zapartym tchem śledzą miłosne losy uczestników. Program przedstawia historie samotnych mężczyzn, którzy dzięki telewizji mają nadzieję na znalezienie miłości. Bohaterowie pokazują swoje prawdziwe życie oraz opowiadają o miłosnych perypetiach. Wśród nich był „Jaruś”, który zdobył ogromną sympatię i popularność.

Jak się okazało, słynnego chłopaka do wzięcia można spotkać u nas. Jarek „Jaruś” Mergner  w Żarach robi interesy, a w Żaganiu spotkał miłość swojego życia!

– W Żarach jest fajnie, coś się tu dzieje. W Żaganiu na rynku to prawie ludzi nie ma – mówi Jarek Mergner, chłopak do wzięcia. – Mieszkam niedaleko Szprotawy, już na Dolnym Śląsku, mam do Żar około 50 kilometrów, więc to nie jest jakaś szczególna wyprawa. No i tu jest zawsze dużo osób na rynku, to mogę handlować – mówi.

Znalazł miłość

Jarek ma jeszcze jeden powód, by często bywać w naszej okolicy.

– Moja dziewczyna Basia jest z Żagania. Tam też mnie można spotkać. Szczególnie lubię robić zakupy w Kauflandzie, bo tam wszystko jest. Basia mieszka daleko od centrum, więc musimy jeździć tam taksówką. Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu, bo robimy remont, ale wiadomo – pracować trzeba, więc z przyjazdów na żarski rynek nie rezygnuję – mówi chłopak do wzięcia

„Jaruś” jest jednym z najbardziej znanych bohaterów popularnego programu.

– Z dziewczynami to różnie bywało. Ci z telewizji znaleźli mnie, bo zamieściłem ogłoszenie matrymonialne i do mnie zadzwonili, czy bym nie chciał wystąpić. Zgodziłem się, bo to zawsze szansa na poznanie kogoś. No i pieniądze – opowiada J. Mergner.

Żaranie także rozpoznają swojego ulubieńca.

– Niektórzy normalnie podchodzą i się witają, pytają, czy można sobie zrobić zdjęcie. Inni robią z daleka i tak z ukrycia i peszą się, gdy widzą, że ja to widzę. Zdarzają się też tacy, co rzucają jakieś głupie teksty, ale staram się nie słuchać. – mówi celebryta.

Jarek na żarskim rynku handluje różnymi grami, zegarkami, ale już w sierpniu będzie można u niego kupić coś ekstra.

– Zamówiłem kubki ze swoim zdjęciem. Będę dawać na nich autografy, myślę, że będą w Żarach jeszcze w sierpniu. Ja jestem co piątek i sobotę. Zapraszam, jak ktoś chce sobie zrobić zdjęcie – zachęca „Jaruś”.

Napisz komentarz »