REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Przygniotła go ściana

Opublikowano 23 lipca 2021, autor: bj

Mężczyznę, pracownika ekipy budowlanej stawiającej dom przy ul. Warsztatowej w Żarach, przygniotła ważąca ponad tonę ściana. W ciężkim stanie trafił do szpitala.

Do tragicznego wypadku doszło we wtorek, 21.07. Ściana stawianego przy ul. Warsztatowej w Żarach domu upadła w trakcie montażu gotowych drewnianych elementów na 52-letniego mężczyznę z ekipy budowlanej. Wypadek zdarzył się ok. godz. 11. Wcześniej ściany przywiózł TIR. Część z nich pozostała nierozładowana.

Natychmiast po wypadku została wezwana pomoc. Na miejsce pierwsi przyjechali strażacy z Żar.

– Pracownicy budowlani użyli sprzętu, którym dysponowali, żeby podnieść przygniatający mężczyznę element. My zaczęliśmy udzielać pierwszej pomocy. Zaraz po nas przyjechał zespół ratownictwa medycznego. Osoba poszkodowana została im natychmiast przekazana – informuje mł. kpt. Paweł Brela, oficer prasowy Komendy Powiatowej PSP w Żarach.

Wypadek mógł się zakończyć tragicznie, gdyby nie szybka reakcja pracowników. Drewniana płyta waży ok. 1 tys. 200 kg.

– Pracownicy użyli najprawdopodobniej wózka widłowego. Podniesioną ścianę zabezpieczyli cegłami przed ponownym osunięciem – dodaje P. Brela.

Ciężki stan

Niemal jednocześnie przyleciał  wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Rannego mężczyznę strażacy przenieśli na specjalnej desce, dzięki której można było usztywnić jego kręgosłup. Lekarz LPR podjął decyzję o przetransportowaniu pacjenta karetką na żarski SOR, żeby go tam przebadać.

– Jego stan był poważny. Wskazywał na uraz wielonarządowy, w tym miednicy i kręgosłupa – mówi Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

Po kilku godzinach pobytu w 105. Szpitalu Wojskowym zapadła decyzja o przekazaniu pacjenta do Zielonej Góry.

– Z uwagi na poważny charakter jego obrażeń. Pacjent został przez nas zaopatrzony i przetransportowany do centrum urazowego zielonogórskiego szpitala – mówi Marek Femlak, zastępca komendanta ds. leczniczych w 105. Szpitalu Wojskowym.

Sprawę bada policja i inspektorzy pracy.

– Okręgowy Inspektorat Pracy w Zielonej Górze został poinformowany o zdarzeniu przez policję. Na miejsce udał się inspektor, który przeprowadził wstępne czynności mające na celu ustalenie okoliczności i przyczyn wypadku. W tej chwili prowadzone są dalsze czynności wyjaśniające – mówi Robert Simonjetz, p.o. zastępcy dyrektora PIP.

Napisz komentarz »