REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Ukradli ponad pół miliona

Opublikowano 23 lipca 2021, autor: bj

Ponad pół miliona złotych w gotówce skradzione z bagażnika samochodu. Pobity właściciel kantoru. Sceny jak z gangsterskiego filmu podczas napadu rabunkowego w biały dzień.

Postępowanie w sprawie rozboju prowadzi żarska Prokuratura Rejonowa.

Gruba gotówka została skradziona właścicielowi kantoru podczas napadu ratunkowego, w piątek, 16.07. Przebrani za strażników granicznych przestępcy zaatakowali niemal w samo południe w Guzowie (gm. Jasień), w okolicy świetlicy wiejskiej. Czyli przy głównej drodze pomiędzy Nowogrodem Bobrzańskim a Jasieniem. Mężczyzna jechał od strony Nowogrodu Bobrzańskiego. Jak udało się nieoficjalnie ustalić, wracał z Zielonej Góry, gdzie wymieniał obcą walutę na złotówki.

Przebieg zdarzeń próbują odtworzyć śledczy. Na razie wiadomo tyle, ile zdołał przekazać napadnięty mężczyzna.

Zajechali drogę

– Z relacji właściciela kantoru wiemy, że został zatrzymany przez samochód, który przypominał mu auto wojsk obrony terytorialnej czy straży granicznej. Zajechali mu drogę. Powodem zatrzymania miała być rzekomo przekroczona prędkość. Do auta poszkodowanego podszedł jeden z mężczyzn i zażądał okazania dokumentów. Gdy poszkodowany rozmawiał  z jednym z nich, drugi miał siedzieć w samochodzie – mówi Robert Brzeziński, prokurator rejonowy.

Zdaniem przedsiębiorcy mieli użyć paralizatora.

– Bo w pewnym  momencie, gdy poszkodowany się obrócił do samochodu po dokumenty, poczuł ukłucie. Osłabł, przykląkł na ziemi, odczuł to jak działanie paralizatora. Któryś ze sprawców go odepchnął, mężczyzna wpadł do rowu – relacjonuje R. Brzeziński. Przy okazji mężczyzna został mocno przez sprawców poturbowany. Gdy leżał w rowie, sprawcy nie próżnowali. – W tym czasie z bagażnika zabrali torbę z pieniędzmi. I to w znacznej kwocie. Bo przekracza ona pół miliona złotych – wyjaśnia R. Brzeziński.

Nieoficjalne informacje mówią, że mogło być nawet 700 tys. zł.

Obława i blokada

Sprawcy natychmiast odjechali. Na miejsce została wezwana pomoc.

– Natychmiast zostały skierowane radiowozy z Żar i z Zielonej Góry – informuje mł. asp. Mateusz Sławek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp. Policjanci ustawili blokadę drogi pomiędzy Guzowem a Zabłociem (gm. Jasień). Radiowozy przeczesywały okoliczne miejscowości.

Nie wierzymy

Potrzebna była też karetka pogotowia ratunkowego.

– Mężczyzna, 60-latek, miał ogólne obrażenia, bo został pobity. Został przewieziony na SOR – informuje Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

 Został wypisany ze w szpitala w stanie stabilnym. Jego fizyczne obrażenia nie wymagały pobytu w szpitalu. Ale przeszedł traumę.

Rozmawiamy z jego żoną, w spokojnej dzielnicy Żar.

– Jestem roztrzęsiona, miejsca sobie nie mogę znaleźć. Rzuciłam palenie, ale teraz znowu sięgnęłam po papierosy. Mąż jest w złym stanie. Trudno mu o tym rozmawiać. Musiałam go do lekarzy poumawiać po tym ataku paralizatorem. A przede wszystkim jest wielka trauma – tłumaczy kobieta.

Jak mówi, przestępcy ukradli im wszystko.

– Teraz nawet nie myślimy o dalszej działalności. Nawet jeszcze samochodu nie mamy. Teraz już nic nam nie można ukraść, może telewizor. Bo nic nie mamy. Nie wiem, co mąż dalej będzie robił. Przede wszystkim musi dojść do siebie – podkreśla.

Czy przestępcy mogli wiedzieć, kiedy i gdzie będzie przewożona grubsza gotówka?

– Nie wiemy, skąd wiedzieli, że on tam będzie, bo mąż nie jeździł tamtędy systematycznie-odpowiada żona.

Sprawcy pozostają na wolności.

– Niestety, nie wierzymy, że ich znajdą. My musimy się skupić na tym, żeby mąż wyzdrowiał – kończy kobieta.

Napisz komentarz »