REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Ruina, której nikt nie chce

Opublikowano 23 lipca 2021, autor: bj

Żarscy urzędnicy chcą pozbyć się budynku przy ul. Cichej po dawnym Towarzystwie Żydowskim. „Opiekowali się nim” prawie przez 10 lat. Efekt tej opieki to obraz nędzy i rozpaczy.

Budynek przy ul. Cichej miasto przejęło po Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym Żydów niemal 10 lat temu, bo urzędnicy planowali zrobić w nim muzeum. Z tych planów nic nie wyszło, a budynek popadał w coraz większą ruinę. Teraz urzędnicy chcą go oddać Skarbowi Państwa, czyli w praktyce Starostwu Powiatowemu. Pierwszy raz taki zamiar wyrazili rok temu, teraz poganiają urzędników w powiecie.

– „Prosimy o przyspieszenie procedury zwrotu nieruchomości”- czytamy w piśmie podpisanym przez Patryka Falińskiego, wiceburmistrza Żar, skierowanym do starosty.

Problem w tym, że budynek jest zdewastowany – po pożarach i wizytach wandali, które miały miejsce w czasie, gdy administrowało nim miasto. Chuligani wchodzili do środka, kiedy chcieli i niszczyli, co się dało. Zawaliły się stropy, okna zostały wybite, a podłogi pozrywane.

 Chcą się koniecznie pozbyć

W Starostwie Powiatowym wyboru za bardzo nie mają. Ruinę muszą wziąć od miasta.

– Zgodnie z przepisami budynek na zasadzie odwołania darowizny musimy przyjąć, z uwagi na to, że nie został wykorzystany zgodnie z celem darowizny. Chcielibyśmy mieć tylko komplet dokumentów i informacji – tłumaczy Józef Radzion, starosta. I dodaje: – Już wiemy, że wraz z protokołem przekazania nie została sporządzona dokumentacja fotograficzna. Ale osoby, które były na przekazaniu w 2012 roku, pamiętają, że budynek był w bardzo dobrym stanie, w zasadzie do zagospodarowania – mówi J. Radzion. – Od tamtego czasu pomieszczenia zostały zdewastowane, jest tam zawilgocenie, do tego przebywali tam dzicy lokatorzy – wylicza J. Radzion.

Nieefektywne i bezcelowe

Są też inne zastrzeżenia. Działka obejmuje również dawne mury obronne z miejscem widokowym. Prowadzą do niego schody z ul. Cichej, stojące już na innej, miejskiej działce. Taras jest zamknięty, ale klucze można wziąć w Urzędzie Miasta, by tam wejść. W starostwie mają wątpliwości. Bo jeśli budynek zostanie sprzedaży, to czy nowy właściciel będzie godził się na nieproszonych gości na jego terenie? Czy odwiedzający miasto turyści będą mogli tam wejść?

Dlatego w starostwie mają pomysł, by geodezyjnie wydzielić ten fragment murów i pozostawić go w miejskim majątku. Jako osobną działkę. Tę propozycję odrzuca P. Faliński.

– „Zaproponowane przez państwa rozwiązanie wydaje się nieefektywne i bezcelowe” – odpowiada urzędnikom ze starostwa.

– A przecież poszły na to publiczne pieniądze i z dotacji unijnej także – mówi o murach z miejscem widokowym starosta J. Radzion.

W Starostwie Powiatowym czekają na decyzję wojewody w sprawie odwołania darowizny, bo to on musi ją wydać. A także przydzielić pieniądze na podatek od nieruchomości, który powiat będzie musiał zapłacić oraz na utrzymanie budynku.

Napisz komentarz »