REKLAMA

Zdrowie

Kasa pilnie potrzebna

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: bj

Zdrowie jest dla nich ważne, ale już pomoc szpitalowi najwyraźniej nie. Szpitalowi na Wyspie w Żarach, któremu brakuje karetki i myjek do uruchomienia nowoczesnej sterylizatorni, chcą pomóc najbiedniejsze gminy. Bogaci udają, że sprawy nie ma?

Z prośbą o finansowe wsparcie do gmin i starostw powiatu żagańskiego i żarskiego zwróciła się w maju Jolanta Dankiewicz, prezes Szpitala na Wyspie w Żarach.

Chodzi o pieniądze na doposażenia sterylizatorni i zakup nowej karetki. Na jedno i drugie potrzeba po 300 tys. zł. Szpital jest powiatową spółką, ale żarskie starostwo raczej tak grubej kasy nie wysupła.

– Trudno nam będzie znaleźć aż tyle pieniędzy. A w obu przypadkach nie ma dobrego wyboru. Jeżeli samorządy pomogą, to na pewno znajdziemy potrzebne pieniądze – mówi Józef Radzion, starosta żarski.

Szpitalna karetka jest kompletnie zdezelowana. Ma 20 lat i na koncie 600 tys. zł przejechanych kilometrów. Z kolei nowiutka sterylizatornia, na wyposażenie której poszło 900 tys. zł, nie może zostać uruchomiona dopóki nie zostaną dokupione do niej myjki do narzędzi.

– Zawsze słyszymy deklaracje, że ochrona zdrowia leży wszystkim na sercu, stąd nasza prośba do samorządów w obu powiatach, bo to mieszkańcy regionu do nas trafiają. Tym bardziej, że przez wiele miesięcy 105. Szpital Wojskowy w Żaganiu był covidowy, a więc nie przyjmował pacjentów niezakażonych – argumentuje J. Dankiewicz.

Wybór między złem a złem

Szpital ma trzy karetki, ale wszystkie są wykorzystywane. Ostatnio najbardziej eksploatowane są dwie pozostałe, żeby mieć pewność, że w trakcie transportu pacjenta nie wydarzy się nic nieprzewidzianego. Ale i one są już leciwe. Najnowsza, którą kupił powiat, ma ok. 6 lat.

-Wozimy pacjentów, gdy trzeba przekazać ich do innego szpitala, zawieźć na konsultacje, gdy nie można jakichś badań wykonać u nas. Mamy też obowiązek przewożenia do domu pacjentów leżących – tłumaczy J. Dankiewicz.

Czy szpital stanie przed wyborem – zamknąć na trzy spusty nowoczesną sterylizatornię czy wozić chorych ludzi gratem?

Bo odzew samorządowców nazbyt entuzjastyczny nie był.

– Pojedyncze gminy deklarowały kwoty, jakie mogą przelać. Nie były to jakieś wielkie sumy, które pozwoliłyby przymierzyć się do zakupu. Bo to deklaracje w granicach 10 tys. zł – mówi J. Dankiewicz.

Co ciekawe, pieniądze chcą dać ci niekoniecznie bogaci.

– Gmina Tuplice, Jasień, Lipinki Łużyckie i gmina wiejska Żary – wylicza prezeska tych, którzy obiecali pomóc.

Miasto Żagań i powiat żagański napisały, że nic nie dadzą, bo ich nie stać. Co ciekawe, jako pierwsza z chęcią pomocy odezwała się gmina Lubsko, która do niedawna miała program naprawczy.

Żadnej odpowiedzi szpital nie otrzymał od najbardziej zaludnionej i najbogatszej gminy, czyli miasta Żary. A to właśnie wsparcie bogatych najbardziej by szpitalowi pomogło.

– Może przez ten szczególny wakacyjny czas? – zastanawia się J. Dankiewicz.

Choć wakacji w maju jeszcze nie było. Zresztą urlopu od choroby wziąć się nie da. Ale o tym włodarze Żar najwyraźniej nie wiedzą.

Napisz komentarz »