REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Daniel walczy dalej

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: nk

Daniel Świerczyński, porażony przez prąd 43-latek pochodzący z Żar, walczy o powrót do zdrowia w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym w Limanowej. Robi postępy, ale droga przed nim jeszcze daleka. I wciąż potrzebuje pomocy.

Daniel, syn Zofii Świerczyńskiej, właścicielki biura nieruchomości w Żarach i Andrzeja Świerczyńskiego, byłego piłkarza Promienia Żary, mąż Moniki Kaszubskiej, cały czas robi postępy. Z każdym dniem jego stan zdrowia poprawia się, chociaż do samodzielności jeszcze bardzo daleka droga. W Limanowej przebywa pod stałą opieką lekarzy i rehabilitantów. Miesięczny koszt pobytu w klinice to około 20 tys. zł.

– Po wypadku był jak warzywo. Teraz ogląda telewizję, śmieje się z kabaretów, nawiązuje relacje z personelem. Na wózku potrafi spędzić niemal cały dzień. Jest radosny, często uśmiecha się, rusza prawą ręką, uczy się jeść – nie ukrywa optymizmu Monika Kaszubska, żona Daniela, która spędziła z nim cały czerwiec w ośrodku w Limanowej.

Mąż i syn

Monika musi dzielić swój czas pomiędzy chorego męża a 11-letniego syna Natana, który jest dzieckiem z autyzmem.

– Gdy byłam u Daniela, Natanem zajmowała się moja mama. Teraz wróciłam i jadę z synem na kolonię. Daniel został na razie sam – mówi M. Kaszubska, która nie kryje ogromnej wdzięczności wobec wszystkich, którzy ją wspierają w tym niezwykle trudnym czasie.

– Dzięki ogromnemu wsparciu wielu ludzi mamy pieniądze na kolejny miesiąc pobytu Daniela w ośrodku w Limanowej – dodaje żona Daniela.

Dogoterapia i wycieczki autem

Lekarze z ośrodka są otwarci na różnego rodzaju aktywności, które mają pomóc Danielowi wracać do zdrowia. Mężczyzna rozpoczął dogoterapię, czyli terapię z udziałem psa. Z żoną uczestniczył w kilku przejażdżkach samochodem, co sprawiło mu ogromną radość.

– Gdy poszłam do lekarza i powiedziałam mu, że chcę zabrać Daniela na wycieczkę samochodem, zgodził się od razu. Żeby umieścić męża w samochodzie, musiał zostać użyty specjalny dźwig, ale z tym również nie było problemu – wspomina M. Kaszubska.

Daniel miał wypadek w pracy w sierpniu ubiegłego roku. Poraził go prąd. Teraz walczy o powrót do samodzielności i zdrowia.

Wszyscy, którzy chcieliby wesprzeć  jego leczenie mogą dokonywać wpłat na portalu fundacji siepomaga.pl .

Daniel jest tatą 11-letniego Natana, który ma autyzm. Mężczyzna do tej pory był jedynym żywicielem rodziny. Założył i rozwijał firmę, która miała dawać chleb rodzinie, a stała się przyczyną nieszczęścia.
43-latek w sierpniu ubiegłego roku uległ wypadkowi podczas wykonywania pracy. Montował silnik do rolety w oknie. Podczas pracy poraził go prąd. Dzięki podjętej reanimacji na miejscu wypadku udało mu się uratować życie. Był w śpiączce.
Napisz komentarz »