REKLAMA

Sport

Wygrał walkę o życie. Znów bije rekordy

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: nk

Damian Onuchowski (54 l.) z Żar po 3 latach od dramatycznej walki o życie znowu wyruszył na triathlonową trasę. – Wtedy liczył się tylko wynik. Teraz wracam mocniejszy i bardziej świadomy swojego ciała – przekonuje sportowiec.

Trzy lata temu był w stanie krytycznym. W trakcie przygotowań do zawodów Ironmana złapał infekcję, którą zlekceważył. Nie poszedł do lekarza. Leczył się sam. Gdy okazało się, że leki nie pomagają, było już za późno. Jego stan pogarszał się z godziny na godzinę. Trafił na OIOM. Przestały pracować płuca i inne organy. Wprowadzono go w śpiączkę farmakologiczną. Stan określono jako krytyczny. Lekarze dawali tylko minimalne szanse na przeżycie. Wtedy mówił, że jedną nogą był w trumnie.

Wygrał walkę

Teraz D. Onuchowski wraca na trasy triathlonowe i pobija swój rekord życiowy. Wystartował w zawodach 1/4 Ironmana w Bydgoszczy. Przepłynął 950 metrów, przejechał na rowerze 45 km i przebiegł 10,5 km. Zrobił to w rekordowym czasie 2 godzin i 15 minut.

– Jestem z tego bardzo zadowolony. Choć w tym przypadku nie liczył się czas i miejsce, które zająłem, ale to, że wygrałem trzyletnią walkę o powrót do sportu – mówi D. Onuchowski.

Rywalizacja

Choć po wyjściu ze szpitala zarzekał się, że wygrywając walkę o życie, wygrał swojego ironmana i do sportu już nie wróci, to tak naprawdę cały czas dążył do uzyskania jak największej sprawności, aż do powrotu do rywalizacji sportowej.

– W głowie sportowca jest rywalizacja. Gdy jej brakuje, traci się poczucie celu. Teraz moje treningi nie są już tak intensywne jak kiedyś. Jestem bardzo uważny w obserwacji mojego organizmu. Nie lekceważę sygnałów wysyłanych przez organizm – dodaje D. Onuchowski.

Rodzina

Powrót do uprawiania sportu jest dla niego ważnym sygnałem, że pewien etap się zakończył.

– Czuję, że odniosłem sukces, że małymi krokami z pomocą najbliższych doszedłem do celu, że marzenia się spełniają. Wiem, ile walka o moje życie i powrót do zdrowia kosztowała moją rodzinę. Jestem im za to wdzięczny – mówi D. Onuchowski i już planuje kolejne starty, bo jak twierdzi, ma jeszcze dużo do poprawienia.

Napisz komentarz »