REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Mogła umrzeć

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: bj

Nie wiadomo dokładnie, jak doszło do kłótni. 48-latka, która została zaatakowana rozbitą butelką, tak zwanym tulipanem, trafiła do szpitala. Lekarze walczyli o jej życie. A napastnik, 43-letni Mariusz W., świat ogląda teraz zza krat.

Wszystko działo się w dzień, w centrum miasta, przy ul. Podwale w Żarach. Na ławce siedziało kila osób, w tym 48-letnia kobieta. Pili alkohol. Nagle podszedł do nich Mariusz W. w towarzystwie innej osoby. Miał dostać amoku, chwycić butelkę, uderzyć. W  zasadzie nikt nie potrafił powiedzieć, co się dokładnie stało. Wszyscy byli pijani.

– Otrzymaliśmy wezwanie do kobiety zaatakowanej rozbitą butelką. Została przewieziona na żarski SOR 105. Szpitala Wojskowego. Kobieta była pod wpływem alkoholu – informuje Ryszard Smyk, szef pogotowia ratunkowego.

Pacjentka przeszła operację i przebywa na oddziale chirurgii.

Jelita na wierzchu

O sprawdzonych już przez siebie faktach mówią śledczy.

– Mariusz W. uderzył w głowę i w brzuch pokrzywdzoną, wykorzystując do tego rozbitą butelkę, tak zwanego tulipana. Spowodował u niej obrażenia w postaci rany tłuczonej głowy po stronie potylicy i rany ciętej brzucha z wytrzewieniem – informuje Robert Brzeziński, prokurator rejonowy w Żarach. To oznacza tyle, że mówiąc potocznie, jelita wyszły na zewnątrz.

– Według wstępnej opinii realnie zagrażało to życiu kobiety. Gdyby nie otrzymała pomocy lekarskiej, mogłaby umrzeć – dopowiada R. Brzeziński.

Mężczyzna był pijany.

– Przyznał się do winy. Ale mówił, że nic nie pamięta. Ma zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Traktowane to jest jako zbrodnia, czyli grozi mu minimalnie 3 lata pozbawienia wolności – tłumaczy R. Brzeziński.

W sprawie Mariusza W. do sądu trafił wniosek o areszt. Posiedzenie w tej sprawie odbyło się 13.07.

– Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i uwzględnił wniosek o tymczasowy areszt na 3 miesiące-dodaje Dariusz Szczygieł, wiceprezes Sądu Rejonowego w Żarach.

Napisz komentarz »