REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Wyszedł i ślad po nim zaginął

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: bj

Rodzice 23-letniego Pawła Wawrzyniaka z Żar są w rozpaczy. Czekają na jakiekolwiek informacje o nim.

Paweł Wawrzyniak mieszkał w tym samym domu, który zajmują jego rodzice, ale miał oddzielne wejście. Ostatni raz był widziany przez sąsiadów w poniedziałek, 5.07., gdy ok. godz. 13 wsiadł do czerwonego mercedesa benz 170 cdi (FZA 36743, auto po po prawej stronie tylnych drzwi ma dziurę od rdzy, jak po uderzeniu kamieniem). Potem ślad po nim zaginął. Paweł ma 190 cm wzrostu, krótkie blond włosy i niebieskie oczy. Jest bardzo szczupły.

W dniu zaginięcia mógł mieć na sobie luźne dresowe spodnie, do tego szarą lub granatową koszulkę. Większość odzieży, obuwia zostawił w domu. Wziął trochę pieniędzy, dokumenty. Zostawił paszport.

– Mówił nam wcześniej, że wybiera się na wschód do pracy, ale nie był przygotowany finansowo, mógł mieć przy sobie najwyżej 1-2 tys. zł. Nagle wyjechał, bez niczego. Usunął swoje konto na Facebooku. Nie wiemy, co się z nim dzieje. I bardzo tęsknimy – mówi Ewa Wawrzyniak z Żar, matka Pawła. – Zostawił laptopa. Ale jest zablokowany. Nie możemy go uruchomić.

Wrażliwy chłopak

– Zawsze był bardzo samodzielny, zaradny. Skończył technikum samochodowe. Przez nauczycieli zawsze był chwalony za spokój i kulturalne zachowanie. Skończył też szkołę muzyczną. Cały czas pracował. Sam się żywił, potrafił o siebie zadbać. Ale od dwóch lat miał problemy.  Rozstał się z dziewczyną. Miał też kłopoty w pracy. W jednej stosowano wobec niego mobbing. Gdy się przeniósł, w kolejnej, gdzie pracował jako ochroniarz, wciąż musiał brać nocne zmiany. Stał się jeszcze bardziej zamknięty w sobie i nie chciał rozmawiać o swoich problemach – opowiada pani Ewa.

– Ze strzępków informacji zrozumieliśmy, że to choroba duszy. Z czasem odizolował się od wszystkich – dodaje pan Tomasz, ojciec Pawła.

Zaczął brać środki na sen. Żeby spać, przez nocne zmiany.

– Potem przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, bo jak mówił, cierpiał na silne bóle. Ale z drugiej strony nie chciał się konsultować z lekarzem. O badaniach nie chciał słyszeć. Tylko tymi lekami się ratował – opowiada E. Wawrzyniak.

Było widać, że dzieje się z nim coś niedobrego.

– Że się dołuje, że kryzys psychiczny narasta. Że przeżywa bardzo mocno swoje problemy – przyznaje pani Ewa.

Liczą, że ktoś może pamięta samochód. Chłopak ma rodzinę i znajomych w Żaganiu, ale się z nimi nie kontaktował.

Coś mnie tknęło

Gdy 23-latek zaginął, jego rodzice przebywali poza Żarami, u rodziny.

– Coś mnie tknęło, gdy córka mi napisała, że skasował swój profil na Facebooku. Natychmiast zaczęłam do niego wydzwaniać. Ale nie odbierał telefonu. Pojechałam do domu. Nie było go tam – opowiada zmartwiona pani Ewa.

Czekają na najdrobniejszy choćby sygnał.

– Rozumiemy, że może chcieć zmienić swoje życie. Wiemy, że ma do tego prawo. Tylko chcielibyśmy jakiejkolwiek informacji, że jest zdrów, bezpieczny – mówi T. Wawrzyniak.

Od dnia zaginięcia telefon Pawła pozostaje nieaktywny.

– Jesteśmy w rozpaczy. Od tego dnia, gdy zaginął, nie śpię – płacze pani Ewa. I prosi o jakąkolwiek informacje.

Ktokolwiek widział lub wie coś o losach zaginionego proszony jest o kontakt z policją pod numerem 112 lub z rodzicami 723 469 681 (pan Tomasz) oraz 531 596 240 (pani Ewa).

Napisz komentarz »