REKLAMA

Kronika policyjna

Wysadzili i okradli bankomat

Opublikowano 16 lipca 2021, autor: jb

W centrum osiedla, pod osłoną nocy. Rabusie przy ul. Świerkowej w Żaganiu.

Na włam przyjechali w nocy z czwartku na piątek, 8/9 lipca. Za cel upatrzyli sobie bankomat, który jest zamontowany na rogu budynku usługowego, dobudowanego przy jednym z bloków.

Miejsce musiało nie być przypadkowe, bo w budynku naprzeciw wysadzonego bankomatu jest drugi, ale nie da się wejść do pomieszczenia, gdzie się znajduje. A do tego z wysadzonym bankomatem prowadzą osobne drzwi prosto z chodnika. Złodzieje niszcząc drzwi, dostali się na zaplecze i tam wysadzili tył bankomatu.

Jak nieoficjalnie udało nam się ustalić, złodzieje ukradli wszystkie kasetki, które były w bankomacie, choć nie wiadomo, ile było w nich pieniędzy. Policja jest oszczędna w słowach.

– Około godz. 02:30 doszło do wysadzenia bankomatu. W sprawie trwają czynności. Nie udzielamy informacji o tym, czy została skradziona kaseta z pieniędzmi – mówi sierż. Arkadiusz Szlachetko, zastępca oficera prasowego KPP w Żaganiu.

Huk i dym

W piątkowy poranek nawet nie wszyscy mieszkańcy osiedla wiedzieli, że w nocy ktoś wysadził bankomat.

– W nocy była burza i jeżeli słyszałem jakiś huk, to nie wiedziałem od czego – mówi pan Kazimierz.

Ci, którzy mieszkają bliżej, widzieli więcej. Mówią, że najpierw słychać było alarm, potem jeden huk, za chwilę drugi. Osoby, które z ciekawości podchodziły do okien, na początku widziały tylko tumany białego dymu. Złodzieje podjechali autem z wyłączonymi światłami. Po wybuchu bankomat stanął w płomieniach.

– Zgłoszenie otrzymaliśmy w sprawie pożaru bankomatu. Na miejscu strażacy zastali ogień i duże zadymienie w pomieszczeniu z bankomatem. Trzeba było wietrzyć także te sąsiednie – mówi mł. bryg. Paweł Grzymała, rzecznik żagańskich strażaków.

Była w szoku

Właścicielka budynku, Elżbieta Irska, obok bankomatu prowadzi warzywniak. O tym, że ktoś wysadził bankomat w jej budynku, dowiedziała się, przyjeżdżając w piątek rano do pracy.

– Byłam w szoku, jak zobaczyłam tyle policji, nie miałam pojęcia, co się stało – mówi.

Nie potrafi jeszcze podsumować strat.

– Cały czas czekam na wizytę inspektora nadzoru budowlanego, żeby w ogóle ocenił, co się tu nadaje do remontu i na ile w ogóle oszacujemy strat. Kompletnie jest zniszczone pomieszczenie, w którym był bankomat. Bezpośrednio z nim sąsiaduje pomieszczenie, które teraz pełni rolę magazynu warzywniaka. Ogień wysadził w nim kratkę wentylacyjną i spalił klimatyzację, po kilku dniach dalej czuć okropny zapach. W dodatku cała ściana, na której są drzwi wejściowe na zaplecze bankomatu, jest spękana, do tego uszkodzona część schodów do lokalu na górę – wymienia pani Elżbieta. – Zostało też trochę stresu. Wiadomo, że ktoś musiał wcześniej to miejsce obserwować, skoro tak dobrze wiedzieli, jak i od której strony można dostać się do tego budynku. Bankomat w tym miejscu jest od 20 lat i pierwszy raz ktokolwiek próbował go okraść – dodaje.

Napisz komentarz »