REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Kreml w sądzie

Opublikowano 09 lipca 2021, autor: bj

Dawna siedziba żarskiego ogólniaka, a wcześniej partyjnego komitetu, wciąż pozostaje niezagospodarowana.

Budynek przy pl. Łużyckim 1, nazywany potocznie Kremlem, kupiony w 2010 r. za 992 tys. zł od Starostwa Powiatowego, wciąż stoi pusty. Od czasu czasu pojawia się ekipa, która zabezpiecza fragmenty gzymsu przed odpadaniem. Właściciele zapewniają, że chcą w niego inwestować, ale na przeszkodzie stanął sąsiad, z którym poszli do sądu. Rozprawa odbyła się 29.06. Spór dotyczy drogi, a w zasadzie wjazdu, do którego prowadzi brama od strony ul. Bohaterów Getta – zarówno do Kremla, jak i do dawnego sklepu meblowego.

Właściciele Kremla zapewniają, że chcą na swój koszt wyłożyć wjazd kostką, doprowadzić przyłącze gazowe i telekomunikacyjne i wymienić bramę na otwieraną automatycznie, na pilota. Co do bramy, oczekują jednak, że sąsiad się dołoży. Ten się na to nie godzi, twierdzi, że brama jest w dobrym stanie, ma też wątpliwości, kto będzie ponosił koszty zasilania i konserwacji. Małżonkowie, do których należy Kreml, najbardziej obawiają się, że droga, którą w połowie w użytkowaniu wieczystym ma ich sąsiad, może przez niego zostać zastawiona. Dlatego poszli do sądu.

– Chodzi nam o ustanowienie drogi koniecznej. A także o uporządkowanie kwestii praw i obowiązków co do służebności – mówiła Patrycja Pastuszko-Bitka, reprezentująca w sądzie właścicieli Kremla.

– Prawa i obowiązki są bardzo szczegółowo wyliczone. Czy państwo z góry zakładają spór z sąsiadem? – chciał wiedzieć sędzia Wojciech Sudnik.

– Z dotychczasowych doświadczeń widać było co najmniej ich wstrzemięźliwą postawę wobec naszych propozycji, w zasadzie do granic odmowy  -tłumaczyła P. Pastuszka-Bitka.

W sądzie zeznawały obie strony, z tym że na przesłuchanie właściciela Kremla nie wyraził zgody sąd, bo biegle posługuje się on tylko językiem francuskim.

– W tej sytuacji musiałby zostać powołany tłumacz przysięgły – tłumaczył W. Sudnik.

Sklep za milion

Ostatecznie wyjaśnienia złożyła wyłącznie jego żona oraz właściciel dawnego sklepu meblowego. Sędzia pytał kobietę, dlaczego po prostu nie odkupią posesji sąsiada, bo jest ona na sprzedaż.

– Cena jest, jak dla nas, wygórowana. Bo on chce milion złotych – mówiła.

Z właścicielami Kremla rozmawiamy już po rozprawie.

– Chcemy zaadaptować budynek na mieszkania, dlatego bezpieczny dojazd jest tak ważny – tłumaczą. Przyznają, że formalności ciągną się od wielu lat. – Najpierw staraliśmy się, żeby budynek znalazł się poza rejestrem zabytków, a potem strefy zabytkowej. Teraz nie możemy dojść do porozumienia w sprawie drogi – mówią. –  Inwestycja będzie droższa, niż na początku zakładaliśmy. Mamy nadzieję, że jednak uda się to zrealizować i zmienić wygląd miejsca, które w końcu znajduje się niemal w sercu Żar.

W 2019 r. pojawiła się oferta sprzedaży Kremla. Za 2 mln zł. Z oferty wynikało, że budynek ma 4 piętra i 48 pokoi. Całość liczy nieco ponad 1 tys. 500 mkw. i stoi na działce o powierzchni niespełna 1 tys. 300 mkw.

Sąd zdecydował, że kolejna rozprawa odbędzie się 31.08.

Napisz komentarz »