REKLAMA

Polityka

Flota marszałka Tomczyszyna

Opublikowano 09 lipca 2021, autor: Patryk Świtek

Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek województwa lubuskiego z PSL, drży o ceny na stacjach paliw. Sam jeździ jednak służbowym autem, do którego szofer tankuje paliwo z Orlenu.

Działacze PSL z całej Polski rozjechali się po stacjach Orlenu. Nasi również. We wtorek (6.07.) Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek woj. lubuskiego, mieszkaniec podżagańskiego Chotkowa i Arkadiusz Dąbrowski, dyrektor departamentu programów rozwoju obszarów wiejskich w Urzędzie Marszałkowski, pojechali na stację przy ul. Wrocławskiej w Zielonej Górze.

Oprócz rymowanki „Naród prosi, niech Obajtek cen już nie podnosi”, przygotowali także wyliczankę.

– Jaka jest cena paliwa w paliwie? W przypadku benzyny to 2,76 zł za litr, a w przypadku oleju napędowego 2,75 zł za litr. To stanowi 50 proc. obecnej ceny. Pozostałe opłaty to podatek VAT, opłata akcyzowa, emisyjna, marża. Prezes Kaczyński 10 lat temu mówił, że te opłaty można obniżyć, to niech obniży – nawoływał A. Dąbrowski.

– Prezes Obajtek powinien się zająć ekonomią, a nie prasą i wydawaniem gazet, bo wysokie ceny paliw przekładają się na drożyznę w sklepach – apelował S. Tomczyszyn.

80 tys. litrów z Orlenu

Watro przypomnieć, że wicemarszałek i dyrektor na co dzień raczej cenami paliw się nie martwią, bo jeżdżą służbowymi autami. Co ciekawe, paliwo Urzędowi Marszałkowskiemu dostarcza właśnie Orlen, bo to on wygrał ogłoszony w grudniu przetarg. Firma wskazała, że ma 1.766 stacji na terenie kraju. Urząd Marszałkowski zamówił 30 tys. litrów popularnej „95”, 10 tys. litrów „98” i 40 tys. litrów ropy (w tym 10 tys. litrów „premium” o podwyższonych właściwościach). Wyszło 4,47 zł za litr. Leją pod korek. Urząd Marszałkowski posiada 25 samochodów służbowych. Pięć z nich (zakupione w ub. roku toyoty camry i volkswageny passaty) są wyłącznie do dyspozycji zarządu, czyli także S. Tomczyszyna. Na utrzymanie całej floty zaplanowano w tym roku blisko pół miliona złotych – 357 tys. zł na zakup paliwa (potrzeba 80 tys. litrów), 129 tys. zł na naprawy i przeglądy i 23 tys. zł na mycie i sprzątanie.

Jak stąd na księżyc

Sprawdziliśmy, ile wydano w Urzędzie Marszałkowskim na auta służbowe w pandemii. Na paliwo w ub. roku poszło ponad 188 tys. zł. Naprawy, serwis i okresowe przeglądy pochłonęły blisko 54 tys. zł. Natomiast na czyszczenie tych aut wydano prawie 20 tys. zł. W sumie całkowite utrzymanie floty kosztowało ponad 262 tys. zł. Wszystkie te auta przejechały w 2020 r. łącznie ok. 442 tys. 125 km. Urzędnicy mogliby 11 razy okrążyć kulę ziemską (równik ma 40 tys. km.) lub z powodzeniem dojechać na księżyc, nawet gdy jest on w maksymalnym odchyleniu od naszej planety (405 tys. km).

Stanisław Tomczyszyn, wicemarszałek województwa, narzeka na horrendalne ceny paliw. Wie, co mówi. Sam bowiem świetnie zarządza swoim budżetem. Ma sporo oszczędności, sporo nieruchomości i żadnych długów.
Oszczędności: 59 tys. 326,34 zł, polisa na życie 41 tys. 45,41 zł, 29 akcji Zielonogórskiego Rynku Rolno – Towarowego S.A. za 2 tys. 900 zł.
Nieruchomości: dom o pow. 116 mkw. za 150 tys. zł, działka 0,19 ha za 30 tys. zł (oba współwłasność z siostrą), mieszkanie o pow. 38 mkw. za 100 tys. zł (współwłasność małżeńska), strych o pow. 20,70 mkw., dwie piwnice o łącznej powierzchni 38,60 mkw., garaż, szopa, o łącznej powierzchni 46,20 mkw. i komórka o pow. 1,5 mkw. wszystko o łącznej wartości 75 tys. zł, gospodarstwo ogólnorolne z budynkami gospodarczymi o pow. 0,88ha za 80 tys. zł (majątek odrębny), działka 0,88 ha za 15 tys. zł.
Dochody: ze stosunku pracy 160 tys. 810,27 zł.
Pojazdy: hyundai i30 classic+ z 2013 roku (współwłasność z żoną).
Zobowiązania: brak.
Napisz komentarz »