REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Cena życia

Opublikowano 09 lipca 2021, autor: bj

Szukają zaginionych, ratują ludzkie życie. Poświęcają swój czas, a nawet własne pieniądze. By skutecznie nieść pomoc, proszą o wsparcie.

Działają od 2016 roku przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Jasieniu jako sekcja psów poszukiwawczo-ratowniczych. Biorą udział w poszukiwaniach osób zaginionych. Ajra, Bruno, Borys, Boss, Luna, Lucyna, Magik, Mika, Rico, Viggo, Tomi i ich przewodnicy pracują po wiele godzin, by stać się jak najlepszymi ratownikami.

Kiedy pies kończy trening?

Na to pytanie jednym słowem odpowiada lider sekcji.

– Nigdy! – to moja ulubiona maksyma – mówi lider grupy, Piotr Jakubowski. To właśnie on  założył sekcję. – Spotykamy się przynajmniej dwa razy w tygodniu. Na treningu technicznym ćwiczymy na torze przeszkód. Oswajamy psy z wysokością, z różnorodnym trudnym podłożem, z ruchomymi platformami. Trenujemy też w terenie. Ciągle doskonalimy elementy posłuszeństwa. Uczymy wysyłania psa w określonym kierunku. Przewodnik i pies muszą się rozumieć. Każdy gest i jego precyzja są ważne. Można zepsuć polecenie, używając nie tej ręki. Psy uczą się współpracy z przewodnikiem, stale pracujemy nad umacnianiem więzi – opowiada P. Jakubowski.

Każdy ma swój charakter

Zadaniem psa jest znaleźć człowieka i powiadomić o tym przewodnika. W nauce pomagają pozoranci.

– Grupa to nie tylko przewodnicy z psami, to również nawigatorzy i pozoranci, Krzysia, Oliwia, Paweł, Jacek, Jaś – wymienia P. Jakubowski.

Boss, owczarek niemiecki, szczeka i czeka, aż jego Krzyś przyjdzie do niego, gdy ten odnajdzie pozoranta. Borys, owczarek wielorasowy, po odnalezieniu człowieka wkłada sobie do pyska pleciony rzemień przywieszony do obroży, biegnie do Krzysia (w grupie jest dwóch Krzysztofów) i prowadzi go do znalezionego człowieka.

Ajra, flat coated retriever, pracuje z Konradem, Magik, sznaucer olbrzymi – z Marleną, Bruno, labrador amerykański – z Natalią, Lucyna, sznaucer olbrzymi – z Magdą, Mika, owczarek wielorasowy – z Ewą, Luna, owczarek mieszaniec – z Mateuszem, Rico, owczarek niemiecki – z Dawidem. Wszystkie meldują wykonanie zadnia, szarpiąc specjalny warkocz z tkaniny przymocowany do pasa przewodnika, czasami zakończony piłką. Po zapięciu smyczy prowadzą swoich przewodników do celu. Wiggo, tamaskan, który pracuje z Moniką i Tomi, border colli, partner Małgosi już szukają i doprowadzają, ale sposób oznaczania jeszcze nie został wybrany.

Biorą udział w szkoleniach, seminariach z udziałem uznanych w kraju specjalistów trenujących psy ratowniczo-poszukiwawcze. W prawdziwych akcjach współpracują z policją, strażą pożarną.

– W czerwcu braliśmy udział w dwudniowej akcji po zaginięciu mieszkańca Żar, cierpiącego na zaniki pamięci. Mężczyzna został odnaleziony – tłumaczy pan Piotr.

Praca nie zawsze zwieńczona jest sukcesem.

– W październiku ubiegłego roku przez dwa tygodnie szukaliśmy mieszkańca Lubska. Niestety, do dzisiaj nie został odnaleziony – wspomina P. Jakubowski.

Kto wspomoże?

Na co dzień pracują w różnych firmach, reprezentują różne zawody.

– Chcemy przy pomocy naszych czworonożnych przyjaciół pomagać. Nasze psiaki są szkolone do poszukiwań w terenie otwartym na dużych powierzchniach, na przykład w lesie, ale też w pustostanach, w różnych warunkach pogodowych i o każdej porze dnia. Praca z psem to wielka przyjemność, ale przede wszystkim olbrzymia odpowiedzialność, gdyż stawką bywa ludzkie życie. Poświęcamy swój wolny czas oraz osobiste fundusze na rozwój naszej sekcji, bo tak wybraliśmy. Sami utrzymujemy nasze psy, bo to członkowie naszych rodzin. Kupujemy im niezbędny sprzęt, specjalistyczne kamizelki, linki, akcesoria do poszukiwań, dla siebie odpowiednie ubranie, krótkofalówki – wylicza P. Jakubowski.

Nie wszystko jest jednak w zasięgu ich finansowych możliwości. Chcą być skuteczni i niezawodni, a do tego niezbędny jest sprzęt specjalistyczny, dlatego zwracają się do wszystkich, którym nie jest obojętna pomoc ludziom, o wsparcie zakupu GPS-ów dla psów.

– Takie urządzenie jest niezbędne do prawidłowej oceny przeszukiwanego terenu przez psich ratowników. Służy między innymi do oznaczania drogi, którą pies przebywa podczas akcji. Stąd wiemy, jaki obszar został przez niego przeszukany i gdzie się aktualnie znajduje. Każda kwota się liczy, nawet ta niewielka. Mamy nadzieję, że za niedługi czas będziemy mogli taki sprzęt zakupić – tłumaczy P. Jakubowski.

Wyliczyli, że na ten cel potrzeba 15 tys. zł. Te pieniądze wiele razy mogą być ceną ludzkiego życia. Dlatego na portalu zrzutka.pl ogłosili akcję zbierania środków.

Przydałby im się stale współpracujący sponsor.

– Może ktoś chciałby z nami nawiązać stałą współpracę i poznać nas bliżej. Zapraszamy. Inne grupy takich mecenasów mają – podpowiada P. jakubowski. Kontakt dolidera grupy – tel. 606 412 988.

Link do zbiórki pieniędzy na rzecz sekcji
https://zrzutka.pl/hrj92m
Napisz komentarz »