REKLAMA

Samorząd

Nowa prezes od autobusów

Opublikowano 02 lipca 2021, autor: jb

Joanna Kaczmarska (37 l.) została nowym prezesem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego z Żagania. Zastąpiła Dariusza Frejmana, który skarży się, że burmistrz nie zaproponował mu kolejnej kadencji.

Kadencja prezesa Dariusza Frejmana skończyła się 26 czerwca. I już przed jej upływem mówił „Regionalnej”, że spodziewa się, iż na stanowisku nie pozostanie.

– Wiedziałem, że burmistrz tak zrobi. Napisałem do niego pismo z prośbą o wyjaśnienie. Ja po prostu bez żadnego uzasadnienia nie zostałem powołany na kolejną kadencję – mówi D. Frejman. W MZK pracował od 2017 roku, stanowisko objął za czasów burmistrza Daniela Marchewki.

– Mnie nie było w sobotę, 26 czerwca, na zgromadzeniu wspólników. Od dwóch miesięcy pytałem burmistrza, jaka jest moja sytuacja w spółce, a on ciągle nie chciał powiedzieć. Uważam to za nieeleganckie i małe. Jeżeli do mnie przychodzi mój pracownik, bo wie, że kończy mu się umowa, to ja mu mówię, czy ją przedłużymy, czy nie. Burmistrz nie potrafił mi tego powiedzieć – skarży się były już prezes.

Jeszcze przed sobotnim spotkaniem burmistrz Andrzej Katarzyniec zapowiadał, że nie wie, co będzie dalej z D. Frejmanema, bo taką decyzję podejmuje zgromadzenie wspólników.

– Prezesa MZK powołuje i odwołuje rada nadzorcza w porozumieniu ze zgromadzeniem wspólników, w przypadku MZK jest to tylko burmistrz – prostuje D. Frejman.

Przetrwać pandemię, wymienić autobusy

Formalnie, od 27 czerwca prezesem spółki jest Joanna Kaczmarska. Na stanowisko prezesa nie zorganizowano konkursu, powołano ją na 3-letnią kadencję. Jej poprzednik zarabiał około 11 tys. zł miesięcznie.

J. Kaczmarska w MZK pracuje od 18 lat, wcześniej jako główna księgowa i prokurent spółki.

-Dla mnie to duże wyzwanie i nowe doświadczenie. Nie spodziewałam się powołania na to stanowisko. Tuż po zgromadzeniu wspólników zapytano mnie, czy wyrażę na to zgodę, nie bojąc się nowych wyzwań, zgodę wyraziłam – mówi J. Kaczmarska.

MZK wozi pasażerów w Żaganiu, w powiecie żarskim, do gmin Szprotawa i gminy Żagań.

-Autobus musi jechać codziennie o wyznaczonej porze, jeżeli jest ujęty w rozkładzie. Jeżeli jeździł pusty, to niestety musieliśmy z części takich kursów zrezygnować. W pierwszym tygodniu na razie rozdzielam moje dotychczasowe obowiązki. Nie podjęłam jeszcze decyzji, czy zatrudnimy kogoś na stanowisko głównego księgowego, czy zostanie on wyznaczony spośród obecnych pracowników. Na ten moment w ogóle nie planuję zmian kadrowych, poza tym, że chętnie zatrudniłabym kierowców – mówi J. Kaczmarska. – U nas brakuje kierowców. Osoby z prawem jazdy kategorii D poszukiwane są chyba wszędzie w kraju. Gdyby przyszedł do nas ktoś taki, to mogę zatrudnić go od ręki. Nawet pięć takich osób. Obecnie pracuje u nas 11 kierowców na umowę o pracę i 4 na umowę zlecenie – dodaje.

Jakie są cele pani prezes?

-Największym marzeniem zawodowym jest nowa flota autobusów, gdyż aktualnie nasz najnowszy jest z 2013 roku. Sami nie mamy środków na takie zakupy, jednak będziemy się starać pozyskiwać dotacje z zewnątrz. Dobrze byłoby żeby spółka zarabiała, ale w tak małej gminie, ciężko mówić o tym, by pracowała na siebie. Transport zbiorowy, z uwagi na fakt, wykonywania przewozów publicznych, aby działać sprawnie powinien być dotowany, gdyż przychody nie pokrywają kosztów. Ponadto musi być dostosowany do potrzeb mieszkańców. Dużo zależy też od sposobu organizacji transportu. Niska liczba pasażerów sprawia, że wiele usług jest niezrównoważonych finansowo, zwłaszcza na obszarach podmiejskich.Wierzę w dobrą współpracę z gminami, co znacznie ułatwi stojące przede mną zadania – mówi J. Kaczmarczyk.

Ostatni rok był dla MZK najgorszym w jego historii. Spółka zakończyła go ze stratą ponad 727 tys. zł. W porównaniu z poprzednim, MZK sprzedał o 760 tysięcy biletów mniej. Wszystko przez pandemię i ograniczenie lub zawieszenie kursów autobusowych na większości tras.

Napisz komentarz »