REKLAMA

Sport

75 lat Dumy Łużyc

Opublikowano 02 lipca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Wspaniały prezent sprawili swoim fanom piłkarze Promienia Żary na jubileusz 75-lecia klubu, awansując do IV ligi. W sobotę, 26 czerwca, był czas na fetę, odznaczenia i ostatni mecz ligowy, w którym „Duma Łużyc” pokonała Spartę Grabik 6:1.

Piłkarskie święto na stadionie przy ul. Zwycięzców zainaugurowali najmłodsi wychowankowie Promienia, rozgrywając pokazowe mecze. Oklaskiwali ich rodzice i kibice żarskiego klubu, którzy tłumnie stawili się na jubileusz. Atrakcji dla dzieci było co nie miara: treningi na mini i micro boiskach piłkarskich z profesjonalnymi trenerami, balony klubowe pompowane helem, występy cheerleaderek, dmuchane zamki i coś dla podniebienia: kiełbaski z grilla i słodkie przekąski. Nie lada gratka czekała na prawdziwych fanów Promienia –  najnowsze wzory klubowych gadżetów: koszulki, kubki, worki, szaliki, kalendarze czy proporce.

Piękne czasy

Na stadion przyszło kilka pokoleń kibiców. Również CI, którzy pamiętają Promień z lat 50. XX w.

– Miałem 10 lat, kiedy zacząłem kibicować Promieniowi. Dopinguję piłkarzom od 1950 roku, czyli już 71 lat – chwali się Franciszek Łotocki, którego syn Marek dziś jest trenerem jednej z drużyn dziecięcych Promienia. – Nie wiem, czy dziś na stadionie jest starszy od mnie kibic. Z klubem i jego pierwszą drużyną byłem na dobre i na złe. Zarówno w czasach chwały, gdy w III lidze byli postrachem dla silnych śląskich drużyn, jak i wtedy, gdy tułali się po okręgówkach. Jeździłem z piłkarzami na mecze pokonując po 300 kilometrów. Cieszę się, że Promień wraca do IV ligi, choć uważam, że tak zasłużony klub powinien mieć drużynę przynajmniej w III lidze.

Wraz z panem Franciszkiem, na mecze Promienia chodzi Ryszard Miernik, zawodnik żarskiej drużyny w latach  50 i 60. XX w.

– To były piękne czasy. Choć Promień powstał w 1946 roku, to już na początku lat 50. świetnie radził sobie na trzecioligowym froncie. Ja grałem na pomocy – mówi pan Ryszard. –  Po zakończeniu kariery, dalej kibicowałem drużynie. I nieważne, czy grała w III lidze, czy okręgówce. Kibicem się jest na dobre i na złe. Wierzę, że teraz, po powrocie Promienia do IV ligi, żaranie będą się pieli już tylko wyżej i wyżej.

Gradobicie i ostatni popis Wolaka

Punktem kulminacyjnym obchodów 75-lecia Promienia był ostatni mecz seniorów w klasie okręgowej, którzy już dwie kolejki wcześniej zapewnili sobie awans do IV ligi. Spotkanie ostatniej rundy Promień miał pierwotnie rozgrywać w Grabiku, ale Sparta zgodziła się na zamianę boisk, ze względu na jubileusz żarskiego klubu. Zanim zabrzmiał pierwszy gwizdek, piłka na środek murawy spadła z… nieba. Dostarczył ją na motolotni Łukasz Szostek, a zrzucił jego syn, Jakub.

W pojedynku ze Spartą podopieczni Łukasza Czyżyka nie byli zbyt gościnni. Rozgromili lokalnego rywala aż 6:1. Prawdziwy popis strzelecki dał Marek Wolak, który w sumie zdobył aż pięć goli (w 6. , 12. – karny, 28, 34. i 49. minucie), a w całych rozgrywkach – 40 bramek. A mógł więcej, gdyby nie akcja z 23. minuty, gdy najlepszy napastnik Promienia posłał piłkę w słupek. Szóstego gola dołożył Jakub Księżniak (w  30. minucie), który wcześniej trafił futbolówką w poprzeczkę. Honorowe trafienie dla Sparty zaliczył Jacek Michalski, w 86. minucie. Po końcowym gwizdku kibice zgotowali drużynie owację na stojąco, szczególnie – Wolakowi, który kończy przygodę z Promieniem.

Odznaki dla zasłużonych

W przerwie meczu był czas na podziękowania, gratulacje i upominki od władz miasta, powiatu, gminy, sponsorów i Lubuskiego Związku Piłki Nożnej oraz honorowe odznaczenia.

I tak, Złotą Odznaką Lubuskiego Związku Piłki Nożnej jego wiceprezes, Radosław Pogorzelec, uhonorował Henryka Krzemińskiego – byłego prezes Promienia oraz Łukasza Czyżyka,trenera Promienia. Srebrne odznaki dostali zawodnicy Promienia: Marek Homik, kapitan żarskiej jedenastki, Łukasz Świdkiewicz i Marek Wolak. Medal za wybitne osiągnięcia w rozwoju piłki nożnej otrzymał obecny prezes Promienia, Jerzy Styś.

Szukają wzmocnień i kasy

Jubileusz jubileuszem, a działacze Promienia już montują silniejszą drużynę. Klub szuka nowych zawodników, m.in. napastników, w miejsce Marka Wolaka, który odchodzi z klubu ze względu na sprawy rodzinne. Działacze szukają też funduszy i sponsorów, bo na grę w IV lidze potrzeba około 350 tys. zł.

– Pracowaliśmy na awans bardzo bardzo długo – mówi Jakub Kaczmarek, wiceprezes Promienia. – Sezon był naprawdę nie do opisania, bo jak można ocenić rozegranie przez klub amatorski 11 meczów w zaledwie 30 dni? To duży wyczyn i jesteśmy zgodni w zarządzie, że drużyna na czele z trenerem zrobiła coś wyjątkowego i zasługuje na duże brawa.

Napisz komentarz »