REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Trzylatka wisiała na smyczy

Opublikowano 25 czerwca 2021, autor: Patryk Świtek

Dziewczynka spadła z piętrowego łóżka ze smyczą owiniętą wokół szyi. Miała już sine usta. W ostatniej chwili odratował ją ojciec. Sprawę bada prokuratura.

Policja i prokuratura nie ujawniają, co się wydarzyło w nocy z wtorku na środę (22-23.06.) w Nowej Soli.

– Mogę jedynie potwierdzić, że do Prokuratury Rejonowej w Nowej Soli wpłynęło zgłoszenie o zdarzeniu zagrażającym życiu dziecka. Obecnie z uwagi na wstępny etap tego postępowania nie udzielamy żadnych informacji – napisał nam Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Ojciec odratował córkę

Wszystko wydarzyło się w kamienicy przy ul. Wyspiańskiego. Jak słyszymy od sąsiadów –  w małej kawalerce, w której tego dnia oprócz matki i ojca, był jeszcze jeden mężczyzna. Ojciec trzylatki poszedł się kąpać. Dziewczynka bawiła się na piętrowym łóżku. Nagle z niego spadła. Nie wiadomo, dlaczego miała smycz owiniętą wokół szyi. Wisiała na niej bezwładnie, rączkami i nóżkami nie mogąc dosięgnąć do szczebelków. Nie wiadomo, co robili w tym czasie dorośli. Dopiero ojciec, który wyszedł z łazienki, zobaczył, że córka wisi na smyczy i ma już sine usta. W panice zaczął ją cucić. Polewał twarz zimną wodą i przyciskał pierś. Cudem odzyskała przytomność.

Ojciec trzylatki zadzwonił do swoich rodziców, a ci zawiadomili służby. Policjanci wezwali lekarzy. Było to godzinę po zdarzeniu. Dziewczynka oddychała sama. Zabrano ją do szpitala na obserwację. W szpitalu trzylatce zrobiono obdukcję. Wyszło, że była posiniaczona. Do domu na razie nie wróciła.

Jaki będzie jej los? Próbowaliśmy się tego dowiedzieć w Sądzie Rejonowym w wydziale rodzinnym i nieletnich. Do zamknięcia gazety nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Napisz komentarz »