REKLAMA

Sport

Polityka na orliku

Opublikowano 25 czerwca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

MKS Sokół Żary namieszał w żarskim sporcie, otwierając sekcję koszykówki. Nie wszystkim się to podoba i na boiska wkroczyła polityka.

Komisja oświaty żarskiej Rady Miasta zebrała się w środę (23.04), a radni sporo uwagi poświęcili na sport i fakt, że w mieście brakuje dialogu pomiędzy klubami a politykami. Poszło o to, ktoś „doniósł”, iż trener Sokoła nie prowadzi zajęć z koszykówki za darmo, bo pracuje jako opiekun na Orliku.

Sokół oberwał

Sokół swoje zajęcia koszykarskie prowadzi na Orliku przy ulicy Paderewskiego. Zajęcia są darmowe, a uczestniczyć w nich mogą zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Najmłodsi zawodnicy mają dopiero po 5 lat. Sekcję koszykówki ma dopiero od kilku miesięcy. Jak podkreślają w Sokole – założona została na prośbę młodych żaran, którzy chcieli po prostu grać, bez uprawiania polityki.

– Tymczasem niezbyt przyjazne nam głosy rujnują żarski sport – komentował dzień po komisji Tadeusz Płóciennik, były prezes MKS Sokoła Żary i radny miejski. – Nie wiem, czemu komuś się nie podoba, że przyjęliśmy do Sokoła koszykarzy. Kolejnym naszym krokiem było wyjście do ludzi, na Orliki i to też się nie podoba. I tu faktycznie popełniliśmy błąd jako Sokół i do tego się przyznajemy. Zanim zaczęły się zajęcia, mogliśmy napisać do miasta, czy możemy korzystać z miejskiego obiektu, jakim jest Orlik. Nie dopełniliśmy formalności, ale sprawę można było załatwić inaczej. Nasze zajęcia i zadania są transparentne. Na pierwszym treningu było około 20 dziewczynek i chłopców, na kolejnym było ich już dwa razy tyle. Faktycznie usłyszeliśmy zarzut, że nasz główny trener i pomysłodawca tej sekcji, Radek Barcz, jest pracownikiem Orlika, więc nie prowadzi zajęć za darmo. Ale przecież ten chłopak nie jest w pracy 24 godziny na dobę. To wspaniały młody trener z niebywałym podejściem do dzieci. Nie sztuka być trenerem tyranem, którego dzieci się boją – komentuje T. Płóciennik. – To są dzieciaczki i najważniejsze, żeby się dobrze bawiły. Ogromnie się cieszę, że Radek ma do nich takie podejście, bo teraz takich osób to ze świecą szukać.

Dyskusja o sporcie

Podczas komisji T. Płóciennik próbował wyjaśniać sprawę.

– Zaproponowałem dyskusję na temat sportu. W Żarach nie ma tradycji grania ze sobą szkół w weekendy, gdzie spotykaliby się rodzice, kibicowali. Bo to jest właśnie kultura fizyczna, a nie tylko rywalizacja i wyniki. Nasz klub, w przeciwieństwie do BC Swiss Krono, nie jest nastawiony na wyniki. Dla nas liczy się gra, a jak przy okazji pojawią się jakieś wyniki, to fajnie – przekonuje T. Płóciennik. I podkreśla: – W Żarach potrzebna jest dyskusja o sporcie. Nasze ustalenia co do przyznawania stypendiów są przestarzałe. Stawiamy na dyscypliny indywidualne, a nie promujemy zespołowości. Oczywiście, że o każdy talent trzeba dbać i nieważne, czy to zapaśnik, czy to koszykarz. Prawda jest taka, że na jednego genialnego sportowca przypada tysiąc innych, którzy po prostu chcą coś robić, rozwijać się i dobrze bawić – mówi T. Płóciennik

Sokół Żary na swoją działalność dostaje z Urzędu Miasta 27 tys. zł rocznie.

– I za te pieniądze mamy przetrwać. Jak nam starczy, to nam starczy, a jak umrzemy, to nikogo nie interesuje. Za te pieniądze mamy zapewnić dostęp do sportu ponad 200 osobom, to wszystko to jest polityka, a nie sport – komentuje T. Płóciennik.

Napisz komentarz »