REKLAMA

Samorząd

W niedzielę odwołamy władzę?

Opublikowano 25 czerwca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Już w niedzielę, 27 czerwca, mieszkańcy Żagania zdecydują, czy odwołać władze miasta. Dziś ostatni dzień walki zwolenników i przeciwników na hasła, plakaty, ulotki i argumenty. Od jutra do niedzieli wieczorem obowiązywać będzie cisza wyborcza.

Zwolennicy referendum przekonują mieszkańców hasłami „Dość katowania Żagania”, „Wierzę w Żagań, idę na referendum”, przeciwnicy – „Nie daj się nabrać na referendalną propagandę” czy „Żagań miastem mądrze kierowanym”. Zwolennicy zmiany władz stawiają burmistrzowi Andrzejowi Katarzyńcowi wiele zarzutów, m.in. zamknięcie miejskiego kąpieliska i przytuliska dla psów, zatrudnianie „swojaków” w urzędzie, nepotyzm w placówkach podległych burmistrzowi czy wycofanie się z dofinansowań na przebudowę targowiska i budowę hal przy SP nr 3 czy SP nr 4.

– Apeluję do mieszkańców Żagania o skorzystanie ze swojego konstytucyjnego prawa, którego nikt nie może nam odebrać – mówi Tomasz Szewczyk z komitetu referendalnego. – Z naszych sondaży wynika, że po ostatnich gorących wydarzeniach w naszym mieście bez problemu zostanie przekroczony próg wyborczy, aby głosowanie było ważne. Jeszcze raz apeluję do sympatyków pana burmistrza i Rady Miasta – jeśli chcecie, aby nasi radni i burmistrz zostali na swoich stanowiskach, idźcie do wyborów i obrońcie ich w tym powszechnym głosowaniu, abyście później nie żałowali. Apeluję też do tych wszystkich pracowników szkół i przedszkoli, spółek miejskich i innych podległych burmistrzowi instytucji – idźcie w niedzielę na referendum, a już w poniedziałek burmistrz będzie odwołany. Nikt wam żadnej krzywdy nie zrobi. We wszystkich tych instytucjach zostanie przywrócona normalność, a także gwarancja, że poprawią się warunki pracy. Powodzenie referendum gwarantuje też uzdrowienie sytuacji w powiecie oraz lepszą współpracę z gminą wiejską Żagań w myśl zasady „zgoda buduję”.

Zapracowany burmistrz

Tymczasem radni z rządzącej koalicji robią wszystko, aby zniechęcić mieszkańców do pójścia w referendum. W internecie trwa akcja „Nie idę na referendum”. Na mieście pojawiły się plakaty nawołujące do bojkotu referendum. Nikt się nie chce do nich przyznać.

Pytał o to na komisji gospodarki (22.06.) radny Tomasz Kwarciński.

– Kto jest autorem tych plakatów i ulotek, na których wymienione są sukcesy władzy? – dociekał.

– Nie mam takiej wiedzy – odparł burmistrz Katarzyniec.

Sam burmistrz Katarzyniec dwoił się i troił w ostatnim czasie, aby przekonać żaganian do swojej ciężkiej pracy. Uczestniczył w niezliczonej ilości pikników, festynów, wystaw, konferencji i spotkań. Zwołał również cztery konferencje prasowe, paradował w Żagańskiej Strefie Kibica dopingując polskich piłkarzy, smakował potraw na Festiwalu Foodtrucków, otwierał boisko do piłki plażowej w jednej ze szkół, osobiście nadzorował przygotowania do otwarcia kąpieliska na Gryżycach.

Do tego wszystkiego burmistrz obiecał mieszkańcom kolejny ambitny program inwestycji pod hasłem „200 procent”.

– Naprawiam błędy poprzedników. Zrobię dużo więcej, niż zakładem w programie wyborczym. I to mimo pandemii – obiecuje.

Jak będzie w niedzielę?

Mieszkańcy Żagania są podzieleni. Tak jak żagańskie Prawo i Sprawiedliwość. Członek miejskiego komitetu PiS-u i szef powiatowych struktur, Jerzy Bielawski popiera odwołanie burmistrza, bo uważa, że za jego kadencji Żagań cofa się w rozwoju, zarówno gospodarczo, jak i turystycznie.

– O ile jestem za zmianą burmistrza, o tyle uważam, że Rada Miasta, w której mamy troje radnych z PiS-u, nie powinna być odwołana – mówi.

Zupełnie inne stanowisko mają radni z klubu PiS-u w Radzie Miasta, Wiesław Bochenek, Małgorzata Klorek i Tomasz Nowak.

– Zorganizowanie referendum przez grupę mieszkańców jest niezasadne, krzywdzące samorządowców i budzące niepokój. Współpraca z innymi klubami w Radzie Miasta oraz burmistrzem układa się prawidłowo i idzie w dobrym kierunku – oświadczają i zapowiadają, że nie wezmą udziału w referendum. – Klub stoi na stanowisku, że kadencja Rady Miasta i burmistrza powinna zakończyć się w ustawowym terminie.

Ile osób przekona komitet referendalny do tego, aby w niedzielę, 27 czerwca, zagłosowali za odwołaniem władz?

Aby referendum było ważne, do urn musi pójść 5 tys. 455 mieszkańców w przypadku burmistrza oraz 6 tys. 201 mieszkańców w przypadku Rady Miasta. Do odwołania wystarczy zwykła większość, czyli 50 procent głosów na „tak” plus jeden.

Napisz komentarz »