REKLAMA

Polityka

Senator sądzi się z Karolakiem

Opublikowano 18 czerwca 2021, autor: Filip Pobihuszka

– Kurde, żebym ja po sądach chodził z osobami, którym zaufałem i pomogłem w życiu? – wzdycha senator Robert Dowhan. I konsekwentnie wpisuje do oświadczeń majątkowych dług Tomasza Karolaka.

Lata lecą, a dług jednego z najpopularniejszych polskich aktorów wciąż pojawia się w oświadczeniach majątkowych R. Dowhana. Nie inaczej było w tym roku, bowiem lubuski senator dalej stoi na stanowisku, że aktor wisi mu mnóstwo pieniędzy.

W najnowszym dokumencie, w rubryce dotyczącej zobowiązań finansowych, Dowhan pisze o długu wynoszącym 100 tys. zł – opisanym jako „rozliczenie zwrot za leasing” oraz o zwrocie widowni teatralnej wartej 110 tys. zł.

Zaczęło się od poręczenia leasingu

Sprawa nabrała rozgłosu jesienią 2019 roku, ale jej początków trzeba szukać dużo wcześniej, bo ponad 10 lat temu. Panowie poznali się na planie serialu „39 i pół”, który kręcony był na stadionie Falubazu. Dowhan, wówczas prezes klubu, pomagał ekipie filmowej, jak tylko mógł. Wszystko w imię promocji miasta. Gdy o pomoc poprosił Karolak, również nie odmówił. Chodziło o poręczenie leasingu na widownię do teatru IMKA w Warszawie, który aktor w tym czasie otwierał. I tak właśnie zielonogórski senator stał się gwarantem spłaty długu Karolaka. Problem zaczął się wtedy, gdy do Dowhana zaczęły spływać pisma z banku. A gdy komornik wszedł mu na konto, miarka się przebrała.

Sprawa w sądzie, widowni nie ma

Jak dziś sprawę Karolaka komentuje senator?

– Do dzisiaj nie jest rozliczony – mówi Dowhan. Twierdzi też, że w ubiegłym roku nie dostał od aktora żadnego przelewu. – Sprawa trafiła do sądu. Nie kontaktował się ze mną nikt od niego ani on sam. Polubownie też nie udało się tego załatwić. Zobowiązanie wisi. A moja widownia zniknęła. Nie wiem, gdzie teraz jest. Sprawę zgłosiłem na policję. I to się tam toczy, ale ciągnie się to nieprawdopodobnie – komentuje lubuski senator. – Kurde, żebym ja po sądach chodził z takimi osobami, którym zaufałem i pomogłem w życiu? Trochę to dziwne… – wzdycha.

3,6 mln zł dla Karolaka z Orlenu

Dodatkowych rumieńców sprawa nabrała w kwietniu. Daniel Obajtek, prezes Orlenu, powiedział wówczas na antenie TVP, że za jego poprzednika Orlen nie żałował pieniędzy na gwiazdy.

– Oni bardzo często korzystali z pieniędzy Orlenu, bawiąc się na lożach, bawiąc się na luksusowych wyjazdach, pijąc najdroższe trunki – mówił w „Wiadomościach”.

Z kolei „Super Express” dotarł do informacji, z których wynikało, że mogło chodzić m.in. o Tomasza Karolaka, który współpracował z Orlenem w latach 2011-2014. Jak informował dziennik – „Aktor podpisał umowę reklamową w sumie na kwotę 600 tys. zł. Z kolei jego fundacja, zarządzająca teatrem, otrzymała dodatkowo blisko 3 mln zł”.

Próbowaliśmy uzyskać komentarz od aktora. Karolak odesłał nas do swojego adwokata, ten był z kolei nieosiągalny.

Napisz komentarz »