REKLAMA

Samorząd

Wychodek za ćwierć miliona

Opublikowano 18 czerwca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Burmistrz Żagania uparł się, aby miejski szalet stanął na Placu Wolności. I to za 250 tysięcy zł.

Mieszkańcy już uważają, że to chybiony pomysł. – Publiczna ubikacja powinna być w centrum miasta, z myślą o turystach – wytyka Tomasz Szwal.

Miejski szalet w piwnicy kamienicy na Placu Wolności został zamknięty kilka lat temu. Obecnie w centrum nie ma możliwości skorzystania z publicznej ubikacji. 

– Mieszkańcy czy turyści biegają za potrzebą do Urzędu Miasta lub pałacu, gdzie często nie ma otwartej ubikacji – mówi Tomasz Szwal, który już cztery lata temu złożył petycję do Urzędu Miasta, aby reaktywować miejski szalet, ale bliżej centrum miasta. – Zebrałem wtedy około 800 podpisów, ale nie było odzewu ze strony burmistrza. Wybrana lokalizacja jest fatalna. Plac Wolności to nie jest centrum miasta. Na Starówce jest naprawdę sporo wolnych lokali po zamkniętych sklepach, choćby na pustoszejącym deptaku na ul. Słowackiego – podkreśla Szwal.

Wandaloodoporna umywalka

W ramach „konsultacji społecznych” nastąpi reaktywacja miejskiego szaletu. Tyle, że stanie on ponownie w pobliżu Placu Wolności. – Myślimy o lokalizacji przy wjeździe do dawnego zakładu Zamex – zdradza burmistrz Andrzej Katarzyniec.  – W najbliższych dniach zostanie ogłoszony przetarg na to zadanie.

Burmistrz tłumaczy, że był pomysł uruchomienia szaletu w centrum Żagania, ale miasto  nie otrzymało zgody lubuskiego konserwatora zabytków.  Dodajmy, że  na zakup kontenera  planowano180 tys. zł, ale jak się okazuje, na ten cel pójdzie znacznie więcej pieniędzy, nawet 250 tys. zł.

– Szalet będzie wyposażony w system automatycznego mycia podłogi, dezynfekcji  i suszeniem deski sedesowej, a także wyposażony w wandaloodporną umywalkę. – opowiada Katarzyniec.  Do szaletu będzie prowadziła nawierzchnia z kostki granitowej.

Docenimy rozmach burmistrza?

Napisz komentarz »