REKLAMA

Sport

Promień w IV lidze!

Opublikowano 18 czerwca 2021, autor: Piotr Piotrowski

Po kilkuletniej banicji Promień Żary wraca do IV ligi. Awans jego piłkarze wywalczyli na boisku Sprotavii w Szprotawie, pokonując gospodarzy aż 4:1.

Początek należał do gospodarzy, którzy już w 3. minucie objęli prowadzenie, po świetnej zespołowej akcji. Dośrodkowanie Dawida Sobolewskiego z prawej strony zamknął Olaf Żubrowski, pokonując Manuela Kowalskiego z kilku metrów. Z każdą minutą więcej z gry mieli piłkarze Promienia. W wyrównaniu nie przeszkodziła im nawet ulewa, która przeszła nad stadionem w pierwszej połowie. W rzęsistym deszczu i wietrze, zdołali wyrównać po dobrze wykonanym rzucie rożnym Jędrzeja Kononowicza, strzale Marka Wolaka i skutecznej dobitce głową Jakuba Księżniaka. Szprotawianie mogli objąć prowadzenie, ale w dogodnej sytuacji przestrzelił Aksel Augustyniak, posyłając piłkę obok słupka. W drugiej połowie na boisku istniał już tylko jeden zespół. W ciągu siedmiu minut podopieczni Łukasza Czyżyka strzelili aż trzy gole. To był prawdziwy nokaut, po którym gospodarze nie potrafili się już podnieść. Kluczowa była sytuacja z 57. minucie, kiedy to piłka po strzale Jędrzeja Kononowicza z rzutu wolnego odbiła się rykoszecie od obrońcy Sprotavii i wpadła do siatki, obok bezradnego bramkarza. Dodajmy, że dwa „motory” napędzające Promień: Kononowicz i Wolak to wychowankowie Sprotavii.

Pretensje o spalone i kary dla Sprotavii

Kolejne gole padły po strzałach Marka Wolaka i Jakuba Księżniaka. Miejscowi działacze, kibice i piłkarze protestowali, twierdząc, że bramki w 60. i 64.. minucie padły z co najmniej metrowych spalonych, ale sędzia miał inne zdanie. Za komentarze ukarał żółtymi kartkami piłkarza, kierownika drużyny i trenera Sprotavii. Po chwili kierownik drużyny dostał drugą żółtą i w konsekwencji – czerwoną kartkę.

– Co do pozycji spalonej to przy trzecim golu, zdobytym przez Marka Wolaka, była ona ewidentna. Spalonego przy kolejnej bramce nie widziałem, ale zdaniem kierownika drużyny, trenera, rezerwowych i kibiców, zawodnik Promienia również był na pozycji spalonej – dodaje Damian Zięba, napastnik Sprotavii.

– Promień był dzisiaj drużyną lepszą. O tym, czy bramki nr 3 i 4 dla Promienia padły prawidłowo, nie chcę się przesądzać – mówi Andrzej Wilczacki,trener Sprotavii. – My mamy problemy kadrowe. Kontuzjowani są czołowi zawodnicy, m.in. Kalu Uche, Kamil Rudak czy Wojciech Dawidowicz, ale nie chciałbym tym usprawiedliwiać porażki. Mieliśmy świetny początek, potem gra siadła. W drugiej połowie Promień nas zdominował i wykorzystał swoje okazje. Życzę żaranom jak najlepszych wyników w IV lidze.

 

Ten awans Żarom się należał!

Po końcowym gwizdku radość piłkarzy Promienia nie miała końca. Żaranie wykonali taniec radości, a po chwili założyli koszulki z nadrukiem „IV liga. Awans jest nasz!”.

– Mimo szybko straconego gola, nie załamaliśmy, tylko konsekwentnie graliśmy swoje. Duże znaczenie miała bramka Jakuba na 1:1 pod koniec pierwszej połowy.  W drugiej połowie nasza dominacja nie podlegała dyskusji – mówi Marek Wolak, napastnik Promienia. – Niektórym osobom z ławki rezerwowych i działaczom Sprotavii zabrakło klasy, bo nie potrafili pogodzić się z porażką, w chamski sposób komentując decyzje sędziego o uznaniu bramek. Niektórzy szprotawscy  działacze i piłkarze pałali nienawiścią, cały czas nam dogryzali,  nie potrafili przegrać z honorem. Dla mnie to tym bardziej przykre, że jestem wychowankiem Sprotavii. My cieszymy się z awansu, czekałem na niego cztery lata.

– Wyszliśmy na mecz nastawieni mocno ofensywnie i szybko nadzialiśmy się na skuteczną kontrę gości – komentuje Mariusz Hanclich, który świetnie dyrygował grą Promienia w środku pola. –   Ale nie spuściliśmy głów, tylko ruszyliśmy do odrabiania strat. W drugiej połowie zagraliśmy bardziej skoncentrowani. Po bramce z rzutu wolnego na 2:1 Szprotawa bardziej się odkryła, dając nam więcej miejsca na prostopadłe podania, które zamieniliśmy na dwie kolejne bramki.

Po ostatniej, weekendowej kolejce wiemy, że oprócz Promienia Żary, do IV ligi awansował Piast Czerwieńsk. Z kolei do klasy A spada Sparta Grabik, która w Siedlisku uległa GKS-owi 1:2 i już nie ma szans na opuszczenie strefy spadkowej.

Sprotavia Szprotawa – Promień Żary 1:4 (1:1)

bramki: Olaf Żubrowski (3. min) – Jakub Księżniak dwie (37. i 64 min), Jędrzej Kononowicz (57. min), Marek Wolak (60. min)

Sprotavia: Kraska – Czekurłan, Janas, Jenczylik, D. Orman (od 81. min Dobrzański), Sobolewski, Domański, Weryszko, Żubrowski (od 76. min M. Orman), Augustyniak, Zięba

Promień: Kowalski – Homik (od 83. min Rogalski), Krukowski (od 83. min Kruczkiewicz), Hanclich – Dados (od 75. min Czarnota), Frankovych (od 72. min Świdkiewicz), Dzikowicz (od 77. min Jurkowski), Kononowicz, Floriańczyk (od 67. min Wiliński) – Wolak, Księżniak

Napisz komentarz »