REKLAMA

Kronika policyjna

Kocham cię! Zabiję cię!

Opublikowano 11 czerwca 2021, autor: Patryk Świtek

Trwa proces Łukasza P. (33 l.), sądzonego za zabójstwo żony Patrycji Hirsch (26 l.).

Wznowiono (7.06.) proces Łukasza P. z Lubska. Jest oskarżony o morderstwo i podpalenie ciała żony. Na pierwszej rozprawie przyznał się do winy. Przepraszał i mówił, że kochał żonę. Na drugiej już się nie odzywał. Słuchał zeznań rodzeństwa Patrycji.

– Łukasz wielokrotnie odgrażał się, że zabije moją siostrę – mówiła Gabriela. – Gdy w sądzie w Żarach Łukaszowi ograniczono prawa rodzicielskie do syna i córki, które miał z Patrycją, nagle kazał jej jechać szybciej. Groził, że rozetnie pas i skręci kierownicą tak, że rozbiją się na drzewie.

Drugie zdarzenie miało miejsce na Sylwestra 2018/2019. – Byli u znajomych. Po powrocie Łukasz oszalał. Wziął nóż i przystawił jej do gardła. Gdy zasnął, pojechała do jego matki. Od niej usłyszała, że to wszystko jej wina, że wie jaki on jest i niepotrzebnie go denerwuje – zeznawała.

Zobacz ciocia jak tata pobił mamę

Sędzia Dariusz Pawlak pytał, czy była świadkiem podobnych zdarzeń.

– Łukasz dobrze się kamuflował. Potrafił manipulować i grać. – mówiła siostra zmarłej.

Według Gabrieli Patrycja długo ukrywała swoją sytuację. – O tym jak jest źle dowiedzieliśmy się dopiero 28 czerwca 2019 r. w jej urodziny. Pracujemy w Holandii. Zadzwoniliśmy złożyć jej życzenia. Siedziała sama, po ciemku. Coś w niej wtedy pękło i opowiedziała o życiu z Łukaszem – opowiedziała.

Skopał mnie jak psa

Gabriela namówiła Patrycję, żeby zgłosiła pobicie na policję. Było to po tym jak dostała od siostry SMS: „Skopał mnie jak psa”.

– Łukasz niczego się nie spodziewał i otworzył mi drzwi. Wyszła Marcelina, ich kilkuletnia córka i mówi popatrz ciocia jak tata pobił mamę, że aż zrobiła łokciem dziurę w ścianie. Mówiła, mama leżała, a tata ją kopał i kazał powiedzieć, że to ja zrobiłam dziurę zabawką. Łukasz krzyczał wtedy na córkę, czemu kłamiesz – opowiadała Gabriela.

– Tego dnia powiedziałam mu, że już nie skrzywdzi mojej siostry. Zamówił taksówkę i uciekł do rodziców do Lutolu – zeznawała. Patrycję zabrała na obdukcję, a później na komisariat. – Łukasz miał zakaz zbliżania się do niej. Ale cały czas ją nękał. Wspólnie z teściową grozili jej, że ją zniszczą, zrobią z niej wariatkę i zabiorą dzieci. Bała się wychodzić do sklepu. Mój brat pilnował jej cały dzień. Uspokoiło się. Patrycja odżyła. Zaczęła się uśmiechać. Myśleliśmy, że Łukasz odpuścił, a on tylko czekał – mówiła.

Bałą się iść do sklepu

Zeznawał Bartłomiej, brat Patrycji. – On to wszystko zaplanował. Chciałbym, żeby obok niego siedziała jego matka, która też się przyczyniła do znęcania psychicznego nad moją siostrą – powiedział. – Siostra tak się go bała, że musiałem z nią chodzić na zakupy. Wymieniłem u niej zamki w drzwiach.

Bartłomiejowi odczytano jego zeznania na policji. Powiedział tam, że uważa Łukasza za psychicznie chorego.

– Nie podtrzymuję tego. Człowiek chory psychicznie nigdy nie wróciłby na miejsce zbrodni, żeby zatrzeć ślady. Zrobił to z premedytacją – powiedział.

Oskarżał ją o romanse

Zeznawał też Ilona przyjaciółka Patrycji. – Całe lato jej pilnowaliśmy. Odwoziłam ją do domu. Jej szwagierka (siostra Łukasza) jeździła za nią i śledziła ją – opowiadała.

Według niej Patrycja dawno chciała odejść od męża. – Jak był trzeźwy, to był miły i sympatyczny, ale po alkoholu i narkotykach stawał się agresywny. Cały czas ją kontrolował i oskarżał o romanse. Wyzywał ją od lesbijek. Pisał do niej „Kocham cię jesteś dla mnie najważniejsza”, a później „Zabiję cię kurwo i nikt inny nie będzie cię miał”. Myśleliśmy, że wreszcie dał jej spokój  – mówiła.

Piotr Haładuda, obrońca Łukasza chce przesłuchać biegłych psychiatrów, którzy wydawali opinię o Łukaszu. Złożył też wniosek o zwolnienie „swojego mocodawcy” za aresztu, ale sędzia od razu go odrzucił.

 

ZADŹGAŁ I PODPALIŁ

Do tej makabrycznej zbrodni doszło na początku października 2019 r., w kamienicy przy Krakowskim Przedmieściu w Lubsku. Łukasz i Patrycja od dłuższego czasu nie mieszkali już ze sobą. Kilka miesięcy wcześniej 33-latek po pijanemu pobił żonę. Mąż groził jej też śmiercią. Ona zapowiedziała rozwód. Łukasz twierdzi, że próbował ratować małżeństwo, ale doszło do kłótni. Chwycił za nóż kuchenny i zadał Patrycji kilka ciosów. Wszystko wydarzyło się w sobotę. Dwa dni później w mieszkaniu Patrycji wybuchł pożar. Łukasz przyznał się, że podpalił zwłoki żony.

Napisz komentarz »