REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Walczy z rakiem

Opublikowano 11 czerwca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Ból i strach w oczach malutkiego Michałka widzieli jego rodzice Olga i Ryszard Kobylscy z Żar.

Michałek Kobylski w lutym obchodził pierwsze urodziny. I w lutym przyjął pierwszą dawkę chemioterapii. Michaś choruje na nowotwór złośliwy nadnerczy z przerzutami, ma je już m.in. w kręgosłupie, lewym oczodole i kościach. Jego guz, ten za lewą nerką, ma teraz 2 na 2,5 cm wielkości.

Był obolały

– Zaczęło się w listopadzie, niewinnie, gorączką 38 stopni – mówi Olga Kobylska, mama Michałka. – Po przepisaniu przez pediatrę antybiotyku udało się zbić temperaturę, ale Michałek nadal odczuwał ból, przestał raczkować i siadać. Najlepiej czuł się w domu w foteliku, bo jak się okazało, tylko wtedy nie czuł ucisku w brzuszku, bo guz uciskał nerwy.

Złe wieści

8 lutego Michał z mamą poszli do Patrycji Sapun, pediatry, która skierowała ich do Szpitala na Wyspie w Żarach. Nie wrócili już do domu.

– Tę ciszę zapamiętam do końca życia… Lekarz wpatrywał się w ekran monitora USG i milczał. Wiedziałam, że to milczenie nie wróży nic dobrego. Lekarze z naszego szpitala uznali, że najprawdopodobniej jest to neuroblastoma. Nowotwór złośliwy nadnerczy, postać rozsiana z przerzutami do węzłów chłonnych, po całym ciele. Synek praktycznie się świecił na badaniu kontrastem. Szczegółowe badania synek musiał już przejść w specjalistycznym szpitalu – opowiada mama Michałka.

Następnego dnia, rodzina była już w Przylądku Nadziei we Wrocławiu. Michałek przeszedł szereg badań. Zaczęło się leczenie.

– Michałek przeszedł już 9 cykli chemioterapii. Miał przetaczaną krew niezliczoną ilość razy. Jest znieczulany i usypiany do każdego badania. Stracił włoski i rzęsy już po drugiej chemii, ale to najlżejszy skutek uboczny. Mąż pracuje w Berlinie, jest teraz na urlopie, więc z synkiem w szpitalu. Ja musiałam wrócić, pobyć z naszą córką Polą, która ma dopiero 6 lat. Bardzo za sobą tęskniłyśmy. Pracowałam w Ośrodku Pomocy Społecznej, ale skończyła mi się umowa, a synek zachorował – mówi O. Kobylska

Kosztowne leczenie

– Michałek jest w trakcie dwóch cykli TVD. Przed nim jeszcze separacja komórek macierzystych, operacja wycięcia guza za lewą nerką, megachemia, autoprzeszczep, radioterapia i immunoterapia anty GD2. Po  leczeniu w Polsce bardzo chcemy polecieć za ocean, tam jest nowoczesna szczepionka, chroniąca dzieci przed nawrotem choroby. Ale jej koszt to 250 tys. dolarów, czyli niemal milion złotych. Wyprzedajemy praktycznie wszystko, co nie jest nam niezbędne. Założyliśmy zbiórkę na stronie siepomaga.pl/walka-michasia,synek jest też objęty opieką fundacji „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową”. Mamy już 36 tys. zł i ogromnie za to dziękujemy. Na Facebooku mamy Licytacje dla Michałka Walecznego. Dzięki mamie Romka Słodkiego dostaliśmy jeszcze jedną grupę z licytacjami. Licytacje dla waleczny Michał Kobylski. Ps. Romuś pomaga. Dla naszej rodziny to ogromny cios. Krewni bardzo nas wspierają, jestem bardzo wdzięczna też pediatrom ze Szpitala na Wyspie, bo gdy jesteśmy w domu, świetnie się nami opiekują. Człowiek nigdy nie wie, ile jest w stanie zrobić, dopóki nie przyjdzie mu walczyć o życie i zdrowie dziecka – mówi O. Kobylska

Na rzecz Michałka już dziś (11.06) w Niepublicznym Przedszkolu Chatka Puchatka odbędzie się kiermasz, z którego dochód będzie przeznaczony na leczenie chłopca.

Napisz komentarz »