REKLAMA

Komunikacja

Walczą o bezpieczeństwo

Opublikowano 04 czerwca 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Samochód za samochodem. Dziury jak kratery i dorodne samosiejki. Mieszkańcy Grabika nie mają łatwego życia z drogą powiatową, która biegnie przez ich wieś.

Boją się, że jeżeli urzędnicy nic z droga nie zrobią, wkrótce dojdzie do tragedii.

Jak na autostradzie

Rano, między 7.20 a 8.00, przez Grabik przejeżdżają setki samochodów.

– Przez Grabik jedzie mnóstwo osób z okolicznych wiosek, sama nasza wieś jest jedną z największych, ruch jest taki, że jak dzieci idą rano do szkoły, to muszą praktycznie iść po płotach – mówi Tadeusz Szymański, mieszkaniec Grabika

Przez Grabik biegną drogi powiatowe i gminne, ale to ta powiatowa w kierunku Górki jest solą w oku mieszkańców.

– Czy ma dojść do tragedii, żeby ktoś się tą drogą zainteresował? – zastanawia się Andrzej Taracki, mieszkaniec Grabika. – Dziury są wielkości kraterów, jezdnia jest wąska i nie ma chodnika. A są i tacy, którym to nie przeszkadza i jadą przez Grabik jak na autostradzie.

W sprawie drogi mieszkańcy napisali wiele pism. Doczekali się tylko lichego wyrównywania.

– Jest pismo, jest równiarka, na ile to starcza? Nawet nie na tydzień, zaraz jest to samo, jak nie gorzej – mówi Robert Ratajczak, radny gminy Żary i mieszkaniec Grabika. – Droga jest w fatalnym stanie, zwłaszcza pobocza, potrzebujemy chodnika. W powiecie są takie drogi, gdzie chodnik jest na równi z asfaltem i jak samochody mają się minąć, mogą wjechać na chodnik. U naszych niemieckich sąsiadów to normalne. My mamy problem rano, gdy wszyscy jadą do pracy, a dzieci idą do szkół i po południu, gdy wracają. Droga powiatowa jest też alternatywną trasą na Łęknicę, gdy coś się wydarzy na krajówce i jest zamknięta – dodaje R. Ratajczak.

Nie mają pieniędzy? Niech znajdą!

– We wszystkich wsiach się coś robi, a u nas nic – mówi Józef Kubiak, mieszkaniec Grabika. – My nie oczekujemy, że nam tu nowa droga powstanie, ale niech powiat zadba o bezpieczeństwo. Trawa nie jest przystrzyżona, korzenie wystają, drzewa nie są przycięte, widoczność jest jeszcze mniejsza – mówi J. Kubiak.

W Starostwie Powiatowym w Żarach na prośby mieszkańców rozkładają ręce. Na remonty dróg nie ma pieniędzy.

– Nie mamy pieniędzy, by za remont zapłacić z własnej kieszeni – przyznaje Józef Radzion, starosta żarski. – Staramy się o dofinansowania, ale na tę drogę nie mamy projektu. Po długim weekendzie rozpocznie się wykaszanie traw. Mamy 10 gmin, setki miejscowości i 470 kilometrów dróg. Wszędzie jest coś do robienia. Grabik będzie musiał poczekać. Wiem, jak ta droga wygląda, ale są inne w jeszcze gorszym stanie – stwierdza starosta.

Mieszkańcy Grabika sprawy nie zostawią.

– Będziemy walczyć o bezpieczeństwo naszych dzieci i mieszkańców. Tak nie może być. Nie zostawimy tak tego i nie damy się zbyć – zapewniają zgodnie.

Napisz komentarz »