REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Zakręcił jej w głowie

Opublikowano 28 maja 2021, autor: bj

Zaginiona 14-letnia dziewczynka odnalazła się pod Jasieniem. Policjanci i sąd jednak nadal zajmują się sprawą.

Dziewczynki, 14-letniej mieszkanki Gdańska, policjanci poszukiwali w naszym regionie po tym, jak wyszła do szkoły (19.05.) i tam nie dotarła. Znaleźli ją (20.05.) po południu w okolicach Jasienia, w domu dziadka chłopaka, który jej towarzyszył, gdy mundurowi ją namierzyli.

– Dotarła do nas informacja, że Weronika z tym chłopakiem jechali taksówką w Jasieniu. Skontaktowaliśmy się z kierowcą. Powiedział, dokąd ich zawiózł. Informacje przekazaliśmy policji – mówi Mariusz Kamiński, brat 14-letniej Weroniki, który w ślad za tą informacją przyjechał na miejsce, żeby odebrać siostrę.

Przypomnijmy. O poszukiwaniach informowaliśmy przed tygodniem. Gdy Weronika zaginęła i nie było z nią kontaktu, zaczęła jej szukać rodzina i policja. Najbliżsi byli przekonani, że za sprawą jej zniknięcia stoi 21-leni chłopak, mieszkaniec okolic Żar, najprawdopodobniej gminy Tuplice. W ich ręce wpadły rozmowy z komunikatora.

– Zakręcił jej w głowie, naobiecywał cudów, to się zgodziła. A potem chowali się gdzieś po kurnikach, spali w piwnicy. Gdy ją znaleźliśmy, była przestraszona. Chciała wracać do domu. Zaczęła się bać tego chłopaka – opowiada pan Mariusz.

O szczegółach Weronika nie chciała rozmawiać.

– My też na razie chcieliśmy, żeby się wyciszyła. Jest ósmoklasistką, wróciła do szkoły, pisała test. Dopiero teraz chcemy ją przebadać u lekarzy. Tuż po odnalezieniu nie wyraziła na to zgody. Na pewno chcemy też poprosić o konsultację psychologiczną – mówi pan Mariusz.

Nie popuścimy

Sprawę wciąż prowadzi gdańska policja. Czy sprawdza wątek 21-latka z gminy Tuplice?

– Funkcjonariusze wnikliwie i pod każdym kątem badają sprawę zaginięcia dziewczynki – lakonicznie informuje nadkom. Magdalena Ciska, rzeczniczka gdańskiej policji.

W żarskim sądzie rodzinnym odbyło się (25.05.) posiedzenie w sprawie mężczyzny.

– Postępowanie zostało wszczęte z wniosku Ośrodka Pomocy Społecznej w Tuplicach. Tego pana reprezentował wyznaczony przez sąd pełnomocnik – informuje Joanna Nawrot, prezes Sądu Rejonowego w Żarach i przewodnicząca wydziału rodzinnego i nieletnich.

Pełnomocnik był niezbędny, bo mężczyzna się do sądu nie pofatygował.

– Sytuacja tej rodziny jest znana pracownikom OPS, stąd nasz wniosek – komentuje Maria Kowalczyk, kierowniczka.

Nieoficjalnie wiadomo, że dotyczy on wyrażenia przez sąd zgody na leczenie 21-latka. Chodzić miało o przemoc i wykorzystywanie najbliższych. Do sądu miały też dotrzeć informacje związane z zaginięciem Weroniki.

– Zostało wydane postanowienie, ale nie jest ono jeszcze prawomocne – dodaje J. Nawrot.

– Jeśli okaże się, że wykorzystał Weronikę, to tego nie odpuścimy. Zawiadomimy prokuratora – kończy M. Kamiński.

Napisz komentarz »