REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Wybuchowe odkrycie

Opublikowano 28 maja 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Trzy bankomaty i trotyl, którym można by wysadzić kolejny bankomat. Niezwykłego odkrycia dokonał pod wodą Marcel Korkuś (33 l.), a wszystko zaczęło się od skradzionego samochodu.

Tym razem w stawie w Lutynce (gm. Wymiarki) znalazł dowody kryminalnej działalności przestępców.

M. Korkuś sprowadził ze Stanów Zjednoczonych specjalny sonar, to właśnie przy okazji jego testów natrafił na wrak skradzionego samochodu, a finalnie na bankomaty.

– Testując sonar, postanowiłem popływać pod wodą, której nie znam, żeby moja wiedza o tym, co jest na dnie, nie zakłócała mi testowania nowego sprzętu – opowiada nurek. – Na sonarze zobaczyłem samochód. Nie miałem ze sobą tego dnia sprzętu do nurkowania, więc nie mogłem od razu zejść pod wodę. To było jakieś trzy tygodnie temu.

Marcel został w międzyczasie poproszony o udział w poszukiwaniach zaginionych chłopców z Ledna, którzy wpadli do Odry. O tych poszukiwaniach, które miały tragiczny finał, pisaliśmy w poprzednim numerze, w artykule „Nadzieja zgasła”.

– Poszukiwania chłopców były priorytetem, dlatego Lutynka musiała poczekać. W zeszłym tygodniu wróciłem tam ze sprzętem do nurkowania. Okazało się wtedy, że na dnie leży skradziony w Żaganiu w 2019 roku citroen – zdradza nurek.

Marcel zdjął z samochodu tablice rejestracyjne, które przekazał żagańskiej policji.

– Postanowiłem też sprawdzić, co kryje sąsiedni staw. Lubię nurkować w miejscach, w których nie robią tego inni. Wtedy faktycznie można znaleźć coś ciekawego – mówi Marcel.

Trotyl na dnie

Nurkując w kolejnym stawie, Marcel natrafił na wyrzucone na dno stawu bankomaty.

– Opływałem staw dookoła. Widoczność była bardzo słaba. W pierwszej chwili, przeszło mi przez myśl, że to mogą być komputery. Gdy podpłynąłem bliżej, okazało się, że na dnie leżą części trzech bankomatów. Gdy uniosłem jeden z nich, zobaczyłem jeszcze charakterystyczną kostkę, która przypomina cegłę szamotową. To były materiały wybuchowe, a konkretnie trotyl – opowiada nurek

M, Korkuś zabezpieczył materiały wybuchowe i powiadomił służby. W sobotę, 22.05., do Lutynki przyjechali saperzy i nurkowie ze specjalistycznej jednostki w Świnoujściu.

– Saperzy zabezpieczyli trotyl. Było go około 400 gram. Taka ilość wystarczyłaby, by unieść samochód i go przewrócić. Więc to było naprawdę sporo. Na bankomatach są specjalne kody kreskowe, które je identyfikują. Myślę, że policja nie będzie miała problemu z ustaleniem ich pochodzenia – mówi M. Korkuś.

Nurek zapowiada też, że to nie koniec jego poszukiwań.

– Nasz region ma bardzo ciekawą przeszłość. Pod wodą wciąż kryje się wiele tajemnic, a ja będę ich szukał – zapowiada.

Napisz komentarz »