REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Był człowiekiem czynu

Opublikowano 28 maja 2021, autor: jb

Iłowa pożegnała Henryka Czarnotę (? 77 l.), wieloletniego prezesa Koła Związku Sybiraków, byłego naczelnika gminy.

Henryk Czarnota był naczelnikiem gminy w latach 1974-76, działał w zarządzie Klubu Piast Iłowa, grał w Orkiestrze Dętej, on zwołał pierwsze zebranie Koła Związku Sybiraków w Iłowej.

Zmarł po długiej chorobie.

– Jedno ze wspomnień z domu mam takie, że tata brał teczkę i wychodził. Na pytanie, gdzie idzie, przeważnie odpowiadał, że do urzędu. Wiedział, że pewne sprawy trzeba wychodzić. I to się udało chociażby w przypadku Krzyża Sybiraków na cmentarzu czy nadania nazwy placu – mówi jego syn Jacek Czarnota.

Razem z żoną Haliną pan Henryk wychował trzech synów, mieli pięcioro wnuków i prawnuczkę.

– Znałem go od lat szkolnych. Zaczęliśmy współpracować w 1974 roku, on był wtedy naczelnikiem miasta. Zainteresował się Piastem, bo klub był w kiepskim stanie. Zebrał grupę ludzi, żeby temu zaradzić. Namówił kilka osób, stworzyliśmy nowy zarząd. Powoli podnosiliśmy klub do góry. Piast miał coraz większe sukcesy – mówi Tadeusz Rzepa, działacz Piasta. – Ale piłką interesował się cały czas. Jak tylko mógł, zawsze był na meczu, nawet kiedy już chorował i ciężko było mu chodzić.

– Rozpoczęliśmy współpracę, gdy został naczelnikiem. Później przyjaźniliśmy się prywatnie – mówi Zdzisław Fitzner z Żagania, były prezes Spółdzielni Mleczarskiej w Iłowej. – To był taki działacz z prawdziwego zdarzenia, wiele rzeczy się udawało, bo on tego dopilnował. Za jego kadencji, przy współpracy wojska, ruszyły atrakcje nad zalewem w Klikowie – dodaje.

W 1989 roku z inicjatywy H. Czarnoty powstało w Iłowej Koło Związku Sybiraków.

– W pierwszym roku został wybrany wiceprezesem, od 1991 roku był wybierany na kolejne kadencje już jako prezes. Kilka lat temu ze względu na jego stan zdrowia ja przejęłam obowiązki, choć formalnie nowego prezesa nie wybraliśmy. Pan Henryk był nim do końca – mówi Maria Rawska.

H. Czarnota żył też muzyką. Związany był z Orkiestrą Dętą z Iłowej.

– Grał na bębnie wielkim, tubie i ostatnio na sakshornie tenorowym, popularnie zwanym tenorem – mówi Jan Jedynak, kierownik orkiestry.

Zmarł 18 maja. Pożegnano go na cmentarzu komunalnym w Iłowej (22.05.).

– Dziękujemy wszystkim, którzy tego dnia byli z nami – mówi J. Czarnota.

Napisz komentarz »