REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Bambi nie wróci do lasu

Opublikowano 28 maja 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Mała sarenka nie miała szans w starciu z samochodem. Swoimi małymi raciczkami trzymała się życia z całych sił. Niestety, jej walka o powrót do lasu okazała się przegrana.

Nie wiadomo, od jak dawna mała sarenka leżała w rowie przed Sieniawą Żąrską, gdy Marta Szlaska razem z mamą jechały z Żarek Wielkich do Żar w środę, 26.05. Było około godz. 11.00, gdy wypatrzyły zwierzę.

– Mama jest bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt. Ja byłam skupiona na prowadzeniu samochodu, ale mamie mignęło coś w trawie w rowie, była pewna, że widziała właśnie sarenkę. Zatrzymałyśmy się przy Magnaplaście i poszłyśmy sprawdzić, co z nią, od razu wiedziałyśmy, że będzie potrzebowała pomocy. Nie miała siły się podnieść. Nie wiedziałam, gdzie mam prosić o pomoc, dlatego zadzwoniłam do redakcji – opowiada Marta.

Sarenka była jeszcze bardzo młoda. Po telefonie do nas Marta zadzwoniła także na policję. Patrol przyjechał na miejsce i pilnował sarenki do przyjazdu służb zajmujących się pomocą dzikim zwierzętom. W naszym regionie przy drogach wojewódzkich jest to firma „Ekolog” z Zielonej Góry. Niestety, gdy pomoc przyjechała do Sieniawy Żarskiej, sarenka przeszła przez tęczowy most na zielone pastwiska pełne soczystej trawy.

– To bardzo przykre, że nie udało nam się jej uratować – komentuje M. Szlaska. – Nie rozumiem, jak ludzie mogą tak postępować. Potrącić zwierzę i jechać dalej, bo ważne, że samochód jest cały. Może gdyby ten kierowca zareagował, to można by było jej jeszcze pomóc? Ale tego się już nie dowiemy – dodaje.

Napisz komentarz »