REKLAMA

Samorząd

Petą być, z pensji burmistrza żyć

Opublikowano 21 maja 2021, autor: A. Wach

Mirosław Gąsik, burmistrz Szprotawy, ma wiele twarzy, a do każdej z nich przypisany inny talent. Swoich znajomych na Facebooku uraczył napisanym przez siebie wierszem okolicznościowym. Okazja była taka, że równo rok temu wypuszczono go z aresztu, ale poezja miewa różne muzy…

Podobno prawdziwi mężczyźni nie muszą się wstydzić łez, a tym bardziej tych wylanych przy pisaniu poezji. Czy Mirosław Gąsik, burmistrz Szprotawy, uronił łzę, pisząc wiersz o swoich przeżyciach, tego nie wie nikt. Wiemy za to na pewno, że wierszem postanowił uczcić pierwszą rocznicę swojego wyjścia na wolność z aresztu.

– „A ja tam, głęboko za kratami w celi, Zastraszony i zraniony jak zwierzę w klatce, Odcięty od świata, zdeptany” – wzruszająco wspomina w swym wierszu burmistrz.

  Na pewno za kratami aż tak strasznie nie było, bo jednak burmistrz siedział w areszcie w Polsce, a nie w Boliwii, ale rozumiemy, że poezja ma swoje prawa i emocje muszą być! I były, i to jakie! Takich słów nie powstydziliby się nasi wieszcze narodowi. Kolejne piękne wersy wypływały spod palców wrażliwego burmistrza niczym wartki strumyk. Niesiony falą natchnienia burmistrz pisał dalej na Facebooku o swoich oddanych przyjaciołach: „wyśmiewani i wyszydzani przez wielu, którzy szczerzyli kły jak wściekle wilki, ale mimo wszystko solidarni i dzielni, ale mimo wszystko odważni i zjednoczeni.”

Mirosław Gąsik rozerwał szaty i pokazał światu swą zranioną duszę. I zrobił zgrabny ukłon w stronę swoich przyjaciół, którzy stali za nim murem, opierając się wściekłym wilkom.

Choć wiersz Mirosława Gąsika na razie nie trafi do podręczników języka polskiego i dzieciom oszczędzone będzie jego interpretowanie, my jesteśmy pod wielkim wrażeniem!

Napisz komentarz »