REKLAMA

Sport

Byliśmy postrachem

Opublikowano 14 maja 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Młodzi zawodnicy Promienia Żary, a wśród nich Edward Skobelski, przyszły żarski starosta byli prawdziwym postrachem piłkarskich boisk.

Kibice i gracze Promienia Żary świętują w tym roku 75- lecie klubu. Przez lata przez drużynę przewinęło się wiele znanych dziś nazwisk. Wśród nich Edward Skobelski (75 l.), który grał w pierwszym składzie juniorów promienia w połowie lat 70-tych.

Mocna ekipa

Drużyna, w której grał E.Skobelski miała mocny skład i liczyła się na boiskach.

– Byliśmy naprawdę bardzo mocni – wspomina E.Skobelski – Byliśmy prawdziwym postrachem w województwie, a nawet i wyżej. Graliśmy w mistrzostwach województwa i Polski. To były piękne czasy. Grałem na pozycji prawego obrońcy i jako pomocnik. Na nas przychodziły już prawdziwe tłumy. Niektórzy przychodzili popatrzeć tylko na nas. – wspomina.

Piękne 2 lata

Przyszedł czas, kiedy pan Edward musiał zdecydować czy wybrać sport czy szkołę.

– W pierwszym składzie Promienia juniorów byłem przez dwa lata. Przestałem grać jako 18-latek. Musiałem się skoncentrować na nauce. Kiedyś były inne czasy. Zanim człowiek poszedł pograć, to najpierw trzeba było się w domu wykazać. Mi np. tata mówił, że mam skopać ogródek i dopiero mogę iść, a i tak miałem czas tylko na jeden trening w tygodniu. Grałem też z kolegami na boisku przy lotnisku, które sobie sami zrobiliśmy. Właśnie przy takiej okazji, na turnieju dzikich drużyn wypatrzył mnie świętej pamięci Bolek Issel i zaprosił do Promienia. Kiedyś w takich turniejach nagrodą była piłka. Nie było tak jak teraz, że każdy dzieciak ma ich kilka. Wtedy to był skarb. Grało się taką specjalną sznurowaną, a jak pękła to się ją zwyczajnie łatało i kleiło. – opowiada E. Skobelski

Wielu już odeszło

Promień ma 75 lat. Wielu jego zawodników nie ma już wśród nas.

– Odeszło już wielu. – przyznaje E.Skobelski. – Sam z sentymentem patrzę na zdjęcia i myślę o kolegach, którzy już odeszli. Oni teraz mecze oglądają z góry. Ale trzeba być dobrej myśli. To piękne wspomnienia, gdy jeździliśmy na mecze wyjazdowe autobusem. Z czasem towarzyszyły nam koleżanki i siostry graczy. Powstało kilka narzeczeństw, a potem małżeństw. Cieszę się, że brałem w tym udział. To piękne wspomnienia, z których jestem bardzo dumny.

Napisz komentarz »