REKLAMA

Kronika policyjna

Żagań jest mi bliski

Opublikowano 14 maja 2021, autor: Piotr Piotrowski

Najwyższy komendant w historii żagańskiej komendy (1,98 cm). Były lekkoatleta. Oprócz sportu jego pasją są góry i majsterkowanie. Mł. insp. Marcin Sapun opowiada o powrocie po latach do macierzystej komendy w roli komendanta, pomysłach na uzupełnienie 20 wakatów i debiucie policji na facebooku.

Regionalna: Mimo młodego wieku (42 l.), ma Pan już bogate CV w policji.

Marcin Sapun: Przygodę z policją zaczynałem 23 lat temu, w Żaganiu, w starej komendzie, przy ul. Gimnazjalnej.  Zaczynałem  od pionu prewencji, byłem dzielnicowym, pracowałem w  wydziale dochodzeniowo?śledczym. 18 lat temu wyjechałem do pracy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp., następnie w Centralnym Biurze Śledczym Policji.  Od kilku lat byłem z-cą komendanta zielonogórskiej komendy ds. kryminalnych a wcześniej – z-cą komendanta w Słubicach. Teraz przełożeni powierzyli mi samodzielne stanowisko kierownicze.

I nadarzyła się okazja wrócić do żagańskiej komendy w nowej roli, bo akurat poprzedni komendant odszedł na emeryturę.

 Tak. Bardzo się ucieszyłem, że obejmę  ster komendanta  w moim rodzinnym Żaganiu. Tutaj się urodziłem, wychowałem, skończyłem liceum. Mimo, że mieszkam w Żarach, z wielką przyjemnością wracam do tego miasta. Zarówno Żagań, jak cały powiat są mi bliskie. Tym większa będzie na mnie spoczywać odpowiedzialność za zapewnienie bezpieczeństwa jego mieszkańców.  Zdobyłem spore doświadczenie, które będę chciał wykorzystać w żagańskiej jednostce. Póki co, na razie powierzono mi obowiązki komendanta na kilka miesięcy.

Czy szykuje Pan jakieś zmiany w organizacji, czy będą zmiany kadrowe?

Po pierwszym miesiącu pracy mogę śmiało powiedzieć, że żagańska komenda dobrze funkcjonuje, każdy wie, co ma robić. Jest tu bardzo dużo doświadczonych policjantów, z którymi miałem okazję zaczynać służbę 23 lata temu, więc ten filar jest zachowany, co bardzo mnie cieszy. Jeśli będą jakieś zmiany, to raczej drobne korekty. Na razie się przyglądam.

Największe bolączki żagańskiej komendy?

Wakaty. Obecnie przechodzimy dużą zmianą pokoleniową. Sporo policjantów przyjętych w latach 90. odeszło na emeryturę. Na ponad 160 etatów, mamy około 20 wakatów, przez co praca jednostki nie jest do końca efektywna. Dlatego ruszamy z kampanią promocyjną, chcemy zachęcić do pracy odpowiedzialnej, atrakcyjnej finansowo ale i stabilnej. Wchodzimy też ze  swoją stroną na facebook. Jeśli ktoś ma marzenie zostać policjantem, to jest to dobry moment, aby ubiegać się o to stanowisko.

 Jakie trzeba spełnić warunki, aby zostać policjantem? Na jakie zarobki może liczyć policjant na starcie?

Kandydat musi być niekarany, o nieposzlakowanej opinii, z co najmniej wykształceniem średnim. Po złożeniu podania, czeka go test wiedzy i sprawności fizycznej, test psychologiczny oraz rozmowa kwalifikacyjna. Zanim zacznie pracę, zostaje wysłany na trzymiesięczny kurs.  Średnie zarobki początkującego policjanta wynoszą ok. 4 tys. zł na rękę. Do tego wiele dodatków: mundurówka, nagroda roczna, nagrody kwartalne, pakiet socjalny, dopłaty do wypoczynku, remontu mieszkania, za dojazdy.

Żagań jest miastem bezpiecznym?

Świadczą o tym statystyki, z roku na rok są coraz lepsze. Chociaż nie we wszystkich słupkach i tabelkach jest tak różowo, jakbyśmy chcieli. Ciągle  mieszkańcom doskwiera drobna przestępczość, kradzieże i włamania do piwnic, aut czy sklepów. Potęgują ją narkotyki, bo ta patologia daje możliwości do rozwoju innych rodzajów przestępczości.

 Jeden z radnych zarzucił ostatnio na sesji Rady Powiatu pana zastępcy, że brakuje patroli pieszych na ulicach Żagania. 

Patrole piesze sprawdzają się, ale podczas dużych imprez, w dużych skupiskach ludzi. Ich skuteczność jest w promieniu kilkuset metrów. Patrole piesze sprawdzały się kilkanaście lat temu, dziś społeczeństwo jest zmotoryzowane, w tym również – przestępcy. Policja też musi iść z duchem czasu.

Jak Pan komendant spędza wolny czas?

Moją pasją jest utrzymywanie sprawności i sport. Nie tylko z racji warunków fizycznych i prawie dwóch metrów wzrostu. Kocham siatkówkę, koszykówkę i lekkoatletkę. Tę ostatnią uprawiałem nawet z dużymi sukcesami. Dziś czasu jest mniej. Została rekreacja w wolnym czasie: od spaceru, po rower, majsterkowanie, pracę w ogrodzie, przy domu czy weekendowe wyjazdy w góry. Oczywiście, to wszystko dostosowane jest  do rodziny i czteroletniego syna.

Napisz komentarz »