REKLAMA

Sport

Zimny kubeł na głowę lidera

Opublikowano 14 maja 2021, autor: Piotr Piotrowski

W hicie 21. kolejki żagańsko – żarskiej klasy A, jej lider – Czarni Jelenin – niespodziewanie został rozgromiony u siebie przez drugą w tabeli Moczyniankę Moczyń.

Ach, co to był za mecz! Czarni Jelenin był dotąd niepokonany u siebie i pewnie liderował tabeli po rundzie jesiennej. Mało tego, w 15. dotychczasowych meczach stracił tylko 5 goli.  W sobotę, 8 maja w starciu z wiceliderem rozgrywek – Moczynianką Moczyń stracił drugie tyle, w ciągu zaledwie 56 minut!  – Przyjechaliśmy do Jelenina po trzy punkty i to się udało. Wiedzieliśmy, że środkiem obrony dobrze kieruje Krystian Żyża, za słabsze punkty są na skrzydłach. I właśnie nimi przeprowadzaliśmy większość akcji, po których zdobyliśmy wszystkie gole  – ocenia spotkanie Wiesław Balak, prezes żagańskiego klubu.

Kanonadę dla Czarnych zaczął Tomasz Buganik, już w 13. minucie. Na 2:0 podwyższył 9 minut później Dawid Iwaniak. Rywali przed przerwy dobił trzecim trafieniem Rafał Urbański. Po tym, jak czerwoną kartkę w końcówce pierwszej połowy otrzymał Aleksander Szwed, za faul na zawodniku Czarnych, wydawało się, że po przerwie do głosu dojdą miejscowi. Nic z tego. To Moczynianka była w grze, strzelając kolejne da gole i bezlitośnie obnażając błędy obrony drużyny z Jelenina. Gola Kamila Malaszewskiego w 64. minucie z rzutu wolnego nie powstydziłaby się nawet Liga Mistrzów.  Zawodnik Moczynianki oddał techniczny strzał w okienko, z ponad 20 metrów.   – Mimo absencji kilku zawodników i grania w dziesiątkę w drugiej połowie, zagraliśmy z charakterem  – dodaje Balak. – W tabeli doszliśmy Czarnych na 1 punkt, więc myślę, że walka o awans będzie pasjonująca do końca sezonu.

W zupełnie innym nastroju był po meczu grający trener Czarnych. – Można powiedzieć, że nie wyszliśmy na ten mecz z szatni. Zero walki,  zero jakiejkolwiek podbramkowej  akcji w pierwszej połowie. Dramat – kwituje Paweł Morek. – Wszystkie gole straciliśmy po głupich błędach. Można powiedzieć, że Moczynianka wszystko co stworzyła sobie pod naszą bramką, to wykorzystała. Dużo lepsza w naszym wykonaniu druga połowa. Strzeliliśmy bramkę, ale sędzia jej nie uznał, dopatrując się faulu Krystiana Żyży przy strzale. Świetną okazję stworzył też Adrian Drozd, który oddał strzał z 30 metrów.  Zmierzającą  do siatki piłkę w ostatniej chwili wybił z linii bramkowej obrońca rywali. Zagrożenie pod bramką gości kilkakrotnie stworzył Mateusz Kubański. Trzeba wyciągnąć wnioski z tej porażki. Dostaliśmy kubeł zimnej wody na głowy. Musimy się otrząsnąć i wrócić do gry, jaką prezentowaliśmy wcześniej.

Trener Morek podkreśla, że jego zespół zagrał osłabiony, bez Marka Bogiela, Oskara Winiarskiego i Marcina Szacha.  Mimo sromotnej porażki, Czarni zachowali pozycję lidera, ale mają już tylko  punkt przewagi nad Moczynianką.

Czarni Jelenin – Moczynianka Moczyń 0:5 (0:3)
bramki: Buganik (13. min), Iwaniak (22. min), Urbański (40. min), Malaszewski (64. min), Szymoński (67. min)
Czarni: Bieleszczuk – Lechowicz, Żyża, Krakowski (od 80. min Strutyński), Fusik (od 53. min Kubański) – Tylk (od 70. min Sawicki), Wójcik, Drozd, Kuszek – S. Bogiel, Madeja (od 80. min Morek)
Moczynianka: Szwed – Urbański (od 45. min Bartczak), Buganik, E. Cecuła, Iwaniak (od 86. min Iwańczuk), Pinkowski, Klisowski, E. Kiciński (od 65. min Matuszak), Kicyła, Szymoński (od 75. min K. Cecuła).

Napisz komentarz »