REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Mój synek nie doczekał

Opublikowano 11 maja 2021, autor: Michalina Kozarowicz

Maciuś Pendulak z Żar zachorował na kardiomiopatię gąbczastą i restrykcyjną, to bardzo ciężkie choroby serca. Podstępna choroba odebrała go rodzicom – Paulinie i Radkowi i braciom – Dawidowi, Samuelowi i Mateuszowi.

Maciuś Pendulak nie miał nawet 1,5 roczku. Chłopczyk zmarł w piątek (30.04) dwa dni wcześniej skończył 15 miesięcy. Maciuś swoje jedyne urodziny obchodził 27 stycznia. Przez pierwsze 8 miesięcy swojego życia nigdy nie chorował. Starsi bracia przynosili różne infekcje ze szkoły, a on nie złapał nawet przeziębienia. Dramat rodziny zaczął się we wrześniu. Wszystko wywróciło się do góry nogami. Zaledwie kilka dni po tym, jak mama zauważyła, że z jej dzieckiem coś się dzieje, maluszek musiał zostać podłączony do respiratora.

– Synek był markotny i odwodniony. Byłam z nim na oddziale dziecięcym Szpitala na Wyspie w Żarach. Lekarze uznali, że przeniosą go do Zielonej Góry, było podejrzenie zapalenia wyrostka. Jego stan się pogarszał. Było źle. Podejrzewali problem z jelitami. Kiedy 17 września lekarze otworzyli Maciusia, okazało się, że miał infekcyjne zapalenie serca – wyjaśnia Paulina Pendulak.

Był cudowny

Maciuś trafił do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

– Synek od razu trafił na odział intensywnej terapii. Był w tak złym stanie, że próba odłączenia go od respiratora była nieudana. U Maciusia zdiagnozowano kilka chorób. Wśród nich kardiomiopatię gąbczastą okazało się też, że synek chorował także na kardiomiopatię restrykcyjną.Serduszko synka było jak gąbka. przepływ krwi przez jego serduszko nie był taki jak powinien. – zdradza mama chłopczyka.

Maciuś chorował także na  kardiomiopatię rozstrzeniową, która skutkuje  niewydolnością serca, sprawia, że przepompowuje mniejszą ilość krwi. Był objęty opieką stowarzyszenia „Patkub”. Wielu ludzi pomogło w jego leczeniu. Leki, które musiał przyjmować były bardzo kosztowne.

U nas się nie udało

– Jego serce było bardzo słabe. Od początku wiedzieliśmy, że sytuacja jest bardzo poważna.  Maciuś odszedł ale pozostawił po sobie wiele cudownych chwil, za które jesteśmy wdzięczni Bogu. Pomimo leczenia, sytuacja nie poprawiała się. Ostatnie tygodnie, a właściwie miesiące z krótkimi przerwami spędzaliśmy we Wrocławiu. Maciuś dostał się do programu badań klinicznych nad nowym lekiem. Nie wiadomo było, jaki przyniesie to efekt. Niektórym dzieciom lekki pomagają, zatrzymują rozwój choroby. U nas się nie udało. Liczyliśmy się z tym, że Maćka będzie czekał przeszczep serduszka. Kolejki do przeszczepu są ogromne, a czas oczekiwania bardzo długi. Niestety mój synek nie doczekał. Odszedł pozostawiając po sobie ogromną pustkę. Starsi bracia bardzo za nim tęsknią. Choć Maciuś odszedł, jesteśmy całą rodziną bardzo wdzięczni za okazaną pomoc i wsparcie. Dziękujemy, że nam pomagaliście – mówi się P. Pendulak

Ostatnie pożegnanie Maciusia Pendulaka odbędzie się dziś (7.05) na cmentarzu komunalnym w Żarach, o godz. 11.00.

Napisz komentarz »