REKLAMA

Samorząd

Sąd nad wójtem

Opublikowano 11 maja 2021, autor: Piotr Piotrowski

Nie zasługujecie na mandaty tej gminy! – grzmiał wójt gminy Żagań. Wytykał radnym z opozycji, że działają w imieniu burmistrza Żagania.

Poszło (na sesji 30.04) o wysokość dotacji dla dzieci z gminy do miejskich żłobków.

9 radnych z opozycji wnioskowało o zmianę dotacji dla miasta Żagania za pobyt dzieci z gminy w miejskich żłobkach, z 200 zł do 170 zł (stawka burmistrza na dzieci z miasta).

– Te pieniądze uciekają mieszkańcom, bo wójt nie potrafi podjąć decyzji – grzmiała w imieniu dziewiątki radna Agnieszka Dziewiatnik, wytykając mu, że już od września ub.r.   mógł uruchomić dotacje do pobytu gminnych dzieci w żagańskich żłobkach.

Radni gminy czy miasta?

W obronie wójta stanął wiceprzewodniczący rady, Paweł Lipski.  – To miastu i burmistrz nie chciało się dojść do porozumienia, a nie wójtowi! – grzmiał Lipski. – To wina wyłącznie miasta. Tam boją  się, że będzie hejt na burmistrza Katarzyńca, dlatego, że miasto dopłaca swoim dzieciom do żłobków tylko 170 zł, a w naszej uchwale dotacja wynosi 200 zł. A przecież mogliśmy ją ustalić na jeszcze wyższym poziomie, radny Jan Daniszewski  proponował 300 zł. My teraz mamy głosować pod presją burmistrza. Bądźmy radnymi gminy a nie miasta.

– Burmistrz nie chce podpisać umowy z wójtem, bo wisi nad nim referendum. A my powinniśmy dbać o finanse gminy, a nie miasta Żagań ! – wytykała radna Wioleta Kozak.

Spotkanie było ustawką

Stanowisko radnych zdenerwowało wójta. Leszek Ochrymczuk podkreślił, że chciał podpisać umowę z burmistrzem na dotowanie dzieci z jego gminy.  Nie mógł jej podpisać, bo w gminie obowiązywało 200 zł a burmistrz chciał ujednolicić ją do tej miejskiej, 170 zł.

–  Państwo dokonujecie sądu kapturowego nade mną – stwierdził L. Ochrymczuk. – Pani Elżbieto Kłoniecka, jeżeli jeszcze raz pani pomówi mnie w ten sposób, skieruję sprawę do sądu, o naruszenie dóbr osobistych.

Ochrymczuk podkreślił, że umowę z burmistrzem chciał podpisać już w lutym. – Nie było jednak dobrej woli ze strony burmistrza  – dodał. – Samo spotkanie było ustawką. Myślałem, że będę tylko z nim rozmawiał, burmistrz zjawił się w asyście zastępcy, sekretarza, naczelnika wydziału oświaty, prawnika i radnych: Dziewiatnik i Kłonieciej.  Wy macie działać w imieniu mieszkańców gminy a nie przeciwko nim! Nie zasługujecie na mandaty tej gminy!

– Też chciałabym, aby mieszkańcy dostali po 200 zł na dziecko, ale lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – ripostowała radna Dziewiatnik, podkreślając, że gdyby ona i  reszta radnych z jej obozu nie podjęli tej uchwały, pieniądze na dotację w budżecie gminy dalej byłyby „zamrożone”.

Ostatecznie, stanęło na stawce 170 zł, czyli tak jak chcieli radni z opozycji.

Napisz komentarz »