REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Poskładało mnie!

Opublikowano 30 kwietnia 2021, autor: bj

Myślał, że szybko przechoruje. Raz trafił do szpitala na krótko. Za drugim razem potrzebował tlenu.

Zakażony koronawirusem Michał Rudnicki (29 l.), radny powiatu żarskiego nadal leży w 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach. I apeluje: „uważajcie!”

– Wielu młodych ludzi nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia… Czekamy na wyjście do restauracji, na imprezę, a wirus wciąż jest bardzo niebezpieczny – mówi M. Rudnicki.

I dodaje: – Gdyby ktoś mi powiedział, że tak mnie „poskłada”, w życiu bym nie uwierzył…

Rozmawiamy w środę, 28.04. -Akurat mam gorszy dzień, nagle opadłem z sił i leżę-wyjaśnia.

Do 40 stopni

Wszystko zaczęło się w połowie kwietnia. – W czwartek, 15.04. w nocy temperatura zaczęła dochodzić do 40 stopni. – wspomina.

18.04. trafił do szpitala, na SOR. – Test, wynik dodatni, badania  i wypis do domu.

Był odizolowany od członków rodziny na domowej kwarantannie. Ale wirus nie odpuścił.

Zły rozwój sytuacji

– Od piątku, 23.04. jestem w szpitalu, wcześniej przez 8 dni w domu nieźle wymęczyła mnie temperatura. Wyjdę najwcześniej w środę (4-5.05.) – tłumaczy.

Nie spodziewał się tak złego rozwoju sytuacji. – Choruję już kilkanaście dni,  pacjentem 105 Szpitala Wojskowego w Żarach jestem ósmy dzień. Pomimo młodego wieku, przebieg choroby okazał się nie tak łagodny, więc potrzebne było medyczne i farmakologiczne wsparcie.

To nie jedyny kłopot M. Rudnickiego.

– W budynku obok pacjentem jest mój tato. Ma 63 lata. Kilka dni w domu i mogłoby być dużo trudniej-dorzuca.

O niego najbardziej się teraz martwią. -Na szczęście czuje się w miarę dobrze. Oddycha samodzielnie. Franiu i Marysia (wnuki) czekają na dziadka w domu – tłumaczy pan Michał.

Marysią, czyli 2-miesięczna córką M. Rudnickiego opiekuje się jego narzeczona.

– Niestety i narzeczona, i mama są również dodatnie. Martwimy się o Marysię, żeby nic jej nie było…

Mówi o nadziei.

– Dziś (30.04.) mijają  2 tygodnie, od kiedy nie widziałem swoich dziewczyn. Trudny to czas dla nas, ale wierzę, że wszyscy wyjdziemy z niego mocniejsi. Wszystkie plany zeszły na dalszy plan. Rodzina to największa wartość. – kończy.

Napisz komentarz »