REKLAMA

Aktualności, Samorząd

Przekleństwo pani burmistrz

Opublikowano 30 kwietnia 2021, autor: nk

Tak to jest, gdy się naobiecuje w kampanii wyborczej, a później nie umie się obietnic zrealizować.

Danuta Madej jest burmistrzem Żar już blisko 7 lat, a do tej pory nie spełniła  obietnicy wyborczej, z którą stawała do wyborów w 2014 i 2018 roku, że wyremontuje ulicę Sportową w Żarach.

Po 7 latach udało się zrobić jedynie projekt, ale jego dalsza realizacja stoi pod dużym znakiem zapytania.

– W następnych latach priorytetem jest remont ul. Bohaterów Getta. Przebudowa ul. Sportowej będzie możliwa tylko w przypadku, gdy pozyskamy dodatkowe środki – nie owija w bawełnę Rafał Fularski, naczelnik wydziału infrastruktury w żarskim Urzędzie Miasta.

W następnej kadencji

Jeśli to będzie trwało kolejnych 7 lat, czyli tyle ile zajęło zrobienie projektu, to nie dość, że D.Madej będzie mogła obiecać remont ul. Sportowej w kolejnej kampanii wyborczej, to jeszcze nie wiadomo czy zdąży go zrealizować do końca kolejnej kadencji, jeżeli mieszkańcy ją wybiorą.

– Ta ekipa bardzo słabo radzi sobie z przebudową i remontem dróg. Opóźnienia są ogromne. Nie wiem, czy mają takiego pecha, czy po prostu nie potrafią – mówi Piotr Czerwiński, żarski radny

– Dla mnie jako przedsiębiorcy wydaje się to bardzo długo. Gdybym ja w swojej firmie tak realizował inwestycje jak miasto buduje drogi, to bym stał w miejscu, a firma przegrywałaby z konkurencją – mówi Marcin Grubizna, żarski radny.

Zwijamy dobre asfalty

Chybione inwestycje, opóźnione realizacje, słaby nadzór nad bieżącym utrzymaniem dróg. Nietrudno zauważyć, że burmistrz Żar dużo pewniej niż w remontach dróg czuje się w budowie placów zabaw.

– Zwijamy dobre asfalty i kładziemy nowe, a wiele dróg w mieście ma ciągle nawierzchnię szutrową. W Kunicach ludzie ciągle chodzą w błocie, a burmistrz robi sobie drogę pod dom. Czy Dziewina i Sarnia to centrum miasta, żeby wydawać tam miliony? Tam ludzie głównie rowerami do lasu dojeżdżają – dodaje P. Czerwiński.

– Przegapiliśmy czas, żeby pobudować drogi w mieście. Powinniśmy się już zajmować innymi rzeczami. Ciągle nie ma planu, według którego będziemy realizowali inwestycje w mieście. Musimy wyjść z dróg szutrowych w Żarach, bo to nie jest XIX wiek. – dodaje M.Grubizna.

Ser z dziurami

Po zimie żarskie drogi wyglądają ja dziurawy ser.

– Za mało pieniędzy jest przeznaczanych na bieżące utrzymanie dróg. To widać, bo wszędzie pełno jest dziur. Przyjeżdżają do mnie klienci i skarżą się, że po Żarach nie da się jeździć – mówi radny Czerwiński, który prywatnie prowadzi warsztat samochodowy i myjnię przy ul. Pułaskiego.

Radny Grubizna dodaje: – Także dla rowerzystów poruszenie się po mieście to jest tragedia. Ścieżki rowerowe w Żarach to dno. Nie są ze sobą połączone. Jest po prostu niebezpiecznie.

Napisz komentarz »