REKLAMA

Polityka

Za mało sławny dla Fame MMA

Opublikowano 30 kwietnia 2021, autor: Patryk Świtek

Łukasz Mejza nie jest łakomym kąskiem dla organizacji Fame MMA. Prawda jest brutalna – nasz poseł jest za mało znany.

Świeżo upieczony poseł szuka każdego sposobu, żeby dostać się na ring. Przypomnijmy – informowaliśmy, że wyzwał na pojedynek boksera Artura Szpilkę. Popularny „Szpila” nawet nie odpowiedział. Ale Ł. Mezja powiedział nam, że ma inne propozycje i jest w kontakcie z Fame MMA. To federacja, która organizuje walki celebrytów znanych z Youtube czy Instagrama. Piotra Lipskiego, rzecznika Fame MMA spytaliśmy o Ł. Mejzę.

– Nie było na razie żadnej rozmowy z panem posłem o walce charytatywnej u nas – mówi. – Trzeba byłoby się zastanowić, czy walka posła ma potencjał. To musi być atrakcyjne dla oglądających. Wiadomo, że są rozpoznawalni posłowie, których od razu byśmy wzięli, bo taka jest idea Fame MMA. Gale są ukierunkowane na to, żeby w oktagonie zmierzyły się osoby znane i rozpoznawalne. Bierzemy gwiazdy telewizyjne, raperów. To muszą być osoby, które przykuwają uwagę i ludzie będą ciekawi ich występu. To, że ktoś jest posłem, to za mało – tłumaczy.

Dodaje, że Fame MMA ma ogromną rozpoznawalność. – Ostatnia gala miała 55 mln zasięgu. Osoby, które u nas występują zyskują ogromną rozpoznawalność. Wiec pan poseł zyskałby więcej niż my – mówi.

Widział, że Ł. Mejza, rzucił wyzwanie A. Szpilce. – Dość odważne. Myślę, że Szpilka nawet tego nie zauważył. – ocenia P. Lipski.

Mejza jak Marcinkiewicz?

Poseł pochwalił się spotkaniem z Rafałem Collinsem. Rafał i jego brat Grzegorz zyskali sławę jako właściciele firmy zajmującej się tuningiem aut. Teraz organizują galę, na której ma się bić były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Ł. Mejza napisał o pomysłach na „nowe inicjatywy charytatywne”. Zapowiada, że będzie się działo i będzie „grubo”. Udało nam się dodzwonić do menadżera Rafała Collinsa.

– To zbyt wcześnie, żeby mówić o jakichś walkach – słyszymy.

Napisz komentarz »