REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Zemsta pracownika?

Opublikowano 23 kwietnia 2021, autor: bj

Ogromny pożar w Dąbrowie Łużyckiej. Spłonęły dwa magazyny, baloty ze słoma i część sprzętu. Cudem ocalały zwierzęta. Straty to setki tysięcy złotych.

Podpalenie była prawdopodobną przyczyną poważnego pożaru w Dąbrowie Łużyckiej (gm. Przewóz), wieczorem w środę, 21.04.

– Wezwanie otrzymaliśmy o godz. 23.40 do objętych płomieniami budynków gospodarczych. W środku znajdowały się głównie baloty słomy. Jeden z budynków, wypełniony nimi w 70 proc. spalił się całkowicie, drugi (na jednej trzeciej jego powierzchni były słoma) w połowie. Ocalał trzeci,ze zwierzętami. – informuje asp. Paweł Brela zKP PSP w Żarach.

Do czwartkowego (22.04.) poranka strażacy walczyli z płomieniami magazynów o pow. ok. 1 tys. 500 mkw. i wysokości 8 metrów.

Grube tysiące poszły z dymem

-W magazynach  były baloty słomy, części do maszyn,  narzędzia rolnicze. Wartość samych balotów to ok. 100 tys. zł. Reszta to minimum 500 tys. zł strat. Szczegółowo ocenią  biegli-wylicza Adrian Przybyłek, współwłaściciel gospodarstwa i radny gminy Przewóz. – Zagrożona była obora, w której znajdują się krowy matki, cielaki, ok. 120 sztuk. Ten, kogo podejrzewam o podpalenie bardzo dobrze znał obejście i musiał wiedzieć, że zwierzętom realnie śmierć w ogniu zagraża.

A. Przybyłek mówi, że zostało złożone zawiadomienie, w związku z podejrzeniem właścicieli o to, kto może być sprawcą pożaru. – Policja wszczęła śledztwo. Ten człowiek jest już przez nich poszukiwany – tłumaczy A. Przybyłek.

Podziękował…

Mężczyzna był wyrzucony z pracy w gospodarstwie. Właściciele podejrzewają, że tak chciał się zrewanżować.

– Dwa tygodnie wcześniej został zwolniony z pracy, za robienie burd i picie alkoholu. Więc wrócił …w taki sposób. Staraliśmy się mu pomóc. Ale część prac wykonywanych jest w gospodarstwie, część przy maszynach. Gdyby się coś stało, to na nas spadłaby odpowiedzialność za dopuszczenie do pracy po alkoholu-tłumaczy A. Przybyłek.

Pożar w nocy zauważyli sąsiedzi. -To oni podnieśli alarm. Mamy tu stróża, ale to ponad 3-hekatowy teren, trudno upilnować. A tu wystarczyła iskra, siano, słoma były suche-wyjaśnia A. Przybyłek.

-Prowadzimy czynności w tej sprawie. Postępowanie nadzoruje prokuratura. – mówi Aneta Berestecka z żarskiej policji.

Napisz komentarz »