REKLAMA

Aktualności, Ludzie, wydarzenia

Dramat na działce

Opublikowano 23 kwietnia 2021, autor: bj

To była chwila. W okamgnieniu działka Antoniego Wąsika doszczętnie spłonęła. Ogień strawił 30 lat pracy.

Do pożaru doszło w środku nocy w środę (21.04). Przyczynę pożaru ustali policja. Tymczasem właściciel działki zabrał się za porządki i podliczenie strat. 

Co dzień od 30 lat

Antoni Wąsik z Żar, na swojej działce w ogrodach działkowych „Flora” przy ul. Szarych Szeregów w Żarach jest codziennie od 30 lat. Przychodzi na nią przed pracą i po. Żywioł sprawił, że jego oczko w głowie, z którego był tak dumny, wygląda teraz jak ruina. Wieczorem przed wybuchem pożaru, Antoni był na niej do późnego wieczora.

– Montowałem drzwi wewnątrz altanki. Byłem zadowolony z pracy. Nic nie wskazywało na to, żeby w nocy miała się wydarzyć jakaś tragedia. Gdy w nocy dostałem telefon od strażaków byłem w szoku. Altanka, szklarnia i domek na drzewie doszczętnie spłonęły – smuci się pan Antoni.

 Ktoś się włamał?

Czy przyczyną pożaru mogło być podpalenie czy też zwarcie instalacji elektrycznej?

– Altanka nie posiadała instalacji. Miałem tylko jedno gniazdko, z którego przedłużaczem ciągnąłem prąd. Wieczorem na pewno wszystko rozłączyłem. Myślę, że musi być jakaś inna przyczyna. W altance nie miało co się zaprószyć ogniem, może ktoś się włamał?- zastanawia się działkowiec

Z ogniem strażacy walczyli o godz. 2 w nocy.

– Przez dwie godziny gasili ogień obejmujący altankę i znajdującą się obok szklarnię i przeszukali całość. Nikogo nie znaleźli – informuje asp. Paweł Brela, oficer prasowy KP PSP w Żarach. – Wstępna przyczyna pożaru nie została ustalona, dochodzenie prowadzi policja.

Szkoda pracy

Antoni Wąsik w swojej altance miał mały warsztat, w którym bardzo lubił spędzać czas.

– Najbardziej szkoda mi elektronarzędzi. Wiertarki i pozostałych. Boję się też o naszą czereśnię, na której sam zbudowałem domek dla moich wnucząt. Pień jest opalony, drzewo już puściło pierwsze pąki i mam nadzieje, że odbije. Żal mi też winogrona, które rodziło przepyszne owoce. Straty oceniam na około 20 tys. zł. Ale co zrobić. Żywiołu nikt nie powstrzyma. Teraz czekają mnie porządki i odbudowywanie działki. – mówi pan Antoni.

Napisz komentarz »