REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Żyjemy w strachu

Opublikowano 16 kwietnia 2021, autor: Patryk Świtek

Boją się wychodzić z domów, bo auta wjeżdżają im na posesje.

Pierwszy był kierowca z Nowej Soli w czerwonym citroenie.

– W sobotę po 8.00 obudziła mnie siostra. Powiedziała, że znów ktoś siedzi w płocie. Wybiegłam, a tu samochód na boku i ogrodzenie skoszone – opowiada Weronika Jarosz. 

Z auta wydostał się mężczyzna. – Miał 40 lat. Blady jak ściana. Policji powiedział, że nie wie, jak to się stało – relacjonuje.

W niedzielę (11.04.) Weronika napisała list do Zarządu Dróg Wojewódzkich prosząc o pomoc. Apel jest dramatyczny: „Chcemy, żeby w naszych obejściach było bezpiecznie, mamy dzieci i boimy się o nie. Żyjemy w lęku, że któregoś dnia nasze dziecko stanie się ofiarą bezmyślnego kierowcy”.

Znowu ktoś w płocie

W ostatnich pięciu latach, doszło w Lipce do 10 podobnych zdarzeń. W poniedziałek (12.04.) licznik dobił do 11. Ok. 16.30 z drogi wypadł kierowca toyoty. Płotu już nie było, więc przeleciał nad murkiem i zatrzymał się na betonowym słupie energetycznym. Weroniki nie było w domu.

– Dzwoni koleżanka. Gośka znowu masz kogoś w płocie. Byłam w szoku, że facet przeżył, bo uderzenie było od strony kierowcy. Mówił tylko, że go ręka boli. Jechał na zakupy do Biedronki – opowiada.

Policja obu kierowców ukarała mandatami. – Pierwszy dostał stówę bez punktów. A drugi trzy stówy i sześć punktów, bo pół wioski „siadło” na policjanta, taksię zezłościli.- opowiadają kobiety.

Robert Pachut mieszka kilka domów dalej. – U nas facet jechał laguną. Zarzuciło go i się ratował. Bokiem skosił płot. Wysiadł z auta i mówi jechałem 60-tką – opowiada Robert.

– Inny to nam wjechał aż na schody. Prawie do domu – dodaje Julia, mama Roberta.

Jak tu żyć?

Weronika i Małgorzata to mama i babcia 6-letniego Julka i 3-letniej Zosi. Kobiety pokazują ogródek przed domem. Jest drewniany domek, trampolina, huśtawka na drzewie.

– Boimy się dzieci wypuszczać na dwór. Po ostatniej akcji gwoździe z płotu wystrzeliły pod drzwiami. Jak tu żyć? – dodają.

Urzędnicy pojadą na drogę

W końcu ustalono, że kiedy rząd zluzuje obostrzenia, w Lipce pojawi się komisja. Ma się składać z przedstawicieli policji, Urzędu Marszałkowskiego, ZDW i wójta. Zaproszeni mają być także mieszkańcy. Potwierdza to Marzena Toczek, rzeczniczka marszałek, której wysłaliśmy list Weroniki.

Musimy walczyć 

 Mieszkańcy też mają takie odczucie, że kiedy w Lipce był fotoradar, to było bezpieczniej. Weronika wspomina, że jesienią do ZDW poszło pismo z prośbą o urządzenie do pomiaru prędkości, albo jakiś straszak. – Do dzisiaj nikt nam nie odpowiedział – mówi.

Napisz komentarz »