REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Daniel Świerczyński walczy

Opublikowano 16 kwietnia 2021, autor: nk

To, co jeszcze kilka tygodni temu wydawało się niemożliwe, teraz staje się faktem. Daniel Świerczyński kontaktuje się z otoczeniem. Reaguje na proste pytania, a nawet podaje rękę na cześć. – Dla mnie te postępy są ogromne – mówi Monika Kaszubska, żona Daniela, która spędza z nim całe tygodnie w ośrodku rehabilitacyjnym.

Daniel Świerczyński pochodzi z Żar, od kilku lat mieszka w Zielonej Górze. Teraz jednak przebywa w specjalnym ośrodku rehabilitacyjnym w Limanowej (woj. małopolskie). Trafił tam po wypadku, jakiemu uległ w pracy w sierpniu ub. roku. Poraził go prąd. Teraz trwa dramatyczna walka o jego powrót do zdrowia.

– Jest przełom u Daniela. Zaczął się otwierać, reagować. Fizycznie też poszedł do przodu, bo już pokazuje „ok” kciukiem. I podaje rękę na cześć – mówi wzruszona Monika Kaszubska, żona Daniela.

Są z nim

We wspieranie Daniela w długiej drodze powrotu do zdrowia zaangażowana jest cała rodzina. Żona, 11-letni syn Natan, który jest chory na autyzm, rodzice i brat.

– U Daniela był ostatnio jego brat Olaf. Widzieli się pierwszy raz od wypadku. To bardzo pozytywnie wpłynęło na Daniela – mówi M. Kaszubska.

Nikt jednak nie jest w stanie powiedzieć, jak długo będzie trwał powrót Daniela do zdrowia. W Limanowej mężczyzna ma zapewnioną opiekę lekarską 24 h na dobę. Do tego cały czas przebywa z nim ktoś z jego bliskich. Pobyty poszczególnych członków rodziny Daniela w ośrodku trwają od tygodnia do nawet trzech tygodni. Mieszkają oni wówczas w jednym pokoju z chorym, pomagają w jego pielęgnacji i rehabilitacji.

Wielki wysiłek

– Daniel walczy. Nie poddaje się. Dla niego nawet wyciągnięcie kciuka w geście „ok” to wielki wysiłek, ale robi to. Reaguje na proste polecenia i zaczyna, tak jak potrafi, komunikować się z nami. Często wygląda to tak, że wydaje dźwięki, krzyki, żeby pokazać, że chce żeby włączyć mu telewizor, albo zdjąć skarpetki. Trwa to chwilę, zanim domyślę się czego potrzebuje – mówi żona Daniela.

Miesięczny koszt pobytu Daniela w Limanowej to około 18 tys. zł. Do tego dochodzą koszty pobytu w ośrodku członków rodziny ok, 3 tys. zł od osoby, a także koszty dojazdu.

Pomoc

– Bez wsparcia i pomocy wielu osób nie byłabym w stanie pomóc Danielowi. To dzięki wpłatom na konto fundacji Sedeka jego pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym jest opłacany w całości ze środków fundacji – dodaje M. Kaszubska.

Aktywni

– Bardzo proszę, jeżeli są osoby, które chciałyby zorganizować imprezy charytatywne np. biegi, treningi, koncerty na rzecz Daniela o kontakt ze mną, najlepiej przez Facebooka. Zorganizowano turniej piłkarski w Pietrzykowie. Zebrano i przekazano na konto fundacji około 1 tys. zł. Dziękuję, za każdy gest. Bez wsparcia ludzi długo nie pociągniemy. – mówi pani Monika.

Walka o zdrowie

Pobyt w Limanowej jest dla Daniela teraz najlepszym miejscem.

– To nie chodzi tylko o to, że Daniel ma bardzo dobrą opiekę medyczną, ale w tym ośrodku  dużo się dzieje. To jest walka o jego powrót do zdrowia i jak największej samodzielności. On ma tam od 7 rano do 14 zajęcia. Dwa razy dziennie masaże, trzy razy zajęcia z fizjoterapeutami, codziennie logopedię, pracuje z psychologiem. Nie wiem jakbym się starała, to nie jestem w stanie zapewnić mu w domu takiej pomocy – dodaje żona Daniela Świerczyńskiego.

Wszyscy, którzy chcą wspomóc rehabilitację Daniela Świerczyńskiego mogą dokonywać wpłat na konto fundacji Sedeka: 932490 0005 0000 4600 7287 1845 z tytułem przelewu 11939 – Świerczyński Daniel.

Leczenie można wesprzeć również przekazując 1 % podatku wpisując w formularzu PIT KRS 0000338389, a w rubryce „Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%” 11939 Świerczyński Danie.

Zbiórka pieniędzy na rehabilitację Daniela prowadzona jest na portalu siepomaga.pl.

Napisz komentarz »