REKLAMA

Ludzie, wydarzenia

Znowu będą rżnąć 500 drzew

Opublikowano 16 kwietnia 2021, autor: bj

Ponad pół tysiąca drzew przy kolejnej linii kolejowej ma paść pod piłami. I to na krótkim odcinku, w rejonie zaledwie trzech miejscowości – Olszyńca, Złotnika i Bieniowa.

Do wycięcia kolejnych ponad 500 drzew przymierza się PKP.

Po piłami paść mają paść m.in. dęby, robinie akacjowe, brzozy, sosny, wierzby, olcha, czerecha, jarzębiny, topole osiki, drzewa owocowe. Obwody dębów dochodzą do 3 metrów. Na liście drzew znalazła się lipa, która ma ma prawie 4 metry w obwodzie.

Wielkie cięcie

Przypomnijmy. Masowe cięcie PKP zaczęło już w 2018 r. Wtedy pod topór poszły lipy w rejonie żarskiego dworca. Potem – drzewa rosnące w odległości 15 metrów od torów. Padło kilkadziesiąt tysięcy drzew w całym powiecie. Uzasadnieniem było „bezpieczeństwo ruchu kolejowego”.

Ale PKP na tym przestać nie zamierzało. Pomimo wygolenia do zera drzew w odległości 15 metrów od torów, dodatkowo postanowiło na terenie Żar i gminy Żary wykonać 4-metrowy pas pożarowy w miejscach, gdzie las od torów nie jest oddzielony np. drogą.

W połowie grudnia ub. roku zapadła ostateczna decyzja o wycięciu 633 drzew, które rosną przy trasie Żary-Miłkowice, a znaczna ich część przy torach pomiędzy al. Wojska Polskiego w Żarach.

Pół tysiąca źle rośnie

Ponad pół tysiąca drzew przeznaczonych teraz do wycinki rośnie w rejonie kilku zaledwie miejscowości w gminie Żary, czyli Olszyńca, Złotnika i Bieniowa. Wniosek o zezwolenie na wycinkę został w tym tygodniu skierowany do żarskiego starostwa.

– Musimy zapoznać się z jego szczegółami. Dokument wpłynął we wtorek, 13.04.-komentuje Józef Radzion, starosta żarski. – Jeśli chodzi o tę linię, to znalazła się ona w drugim etapie programu Kolej+. Chodzi o rewitalizację linii nr 275 na odcinku Bieniów-Lubsko, z budową przystanków w Budziechowie, Jasieniu i Bieszkowie. W Lubsku kolej wcześniej chciała ciąć drzewa, ale na to zgody nie wydaliśmy, z uwagi na to, że tam nie jeżdżą pociągi, więc trudno mówić o bezpieczeństwie ruchu. Trzeba będzie wiec sprawdzić, czy planowana wycinka ma związek z przywróceniem ruchu-wyjaśnia J. Radzion.

Tną, gdzie jeżdżą

O szczegóły więc pytamy w PKP Polskie Linie Kolejowe. Okazuje się, że kolej zamierza wycinać, już w oparciu o mniej restrykcyjne niż poprzednio przepisy, które zakładały szerszy pas wolny od drzew, czyli cięcie 15 metrów od skrajnego toru.

-Zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury drzewa i krzewy nie mogą znajdować się w odległości mniejszej niż 6 m od skrajnej szyny. To standardowe oczyszczanie terenu przy liniach kolejowych – informuje Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK.

Jak twierdzi kolej, porządkowanie terenu, ma zapobiec zagrożeniom. – Czyli ograniczyć zdarzenia związane z powalonymi drzewami lub połamanymi konarami, które w wyniku wichur mogą spaść na tory. Stwarza to ogromne zagrożenie dla pasażerów oraz powoduje przerwy w ruchu pociągów. -dodaje R. Śledziński.

Napisz komentarz »