REKLAMA

Komunikacja

Fuszerka w deszczu

Opublikowano 16 kwietnia 2021, autor: Piotr Piotrowski

Zamiast obiecanej przebudowy drogi w Starej Koperni (gm. Żagań) starosta wysłał na nią pracowników, aby łatali dziury tłuczniem. We wsi nie kryją zdumienia. – Efekt sypania tłucznia w kałuże, w dodatku w deszczu i na mrozie, mija się z celem. To wyrzucanie publicznych pieniędzy w błoto!

Tak skwitowali poniedziałkową akcję (12.04.) mieszkańcy, którzy nie odpuszczają walki o gruntowną przebudowę drogi. Przypomnijmy, mieszkańcy poskarżyli się na żagańskiego starostę Henryka Janowicza do wojewody, na to, że mimo uchwały zarządu powiatu z 2016 roku, nie wykonał przebudowy tej drogi. Po przegranych wyborach na wójta gminy, temat ucichł, choć deklaracja inwestycji dotyczyła lat 2018-20. Skargę wojewoda przekazał Radzie Powiatu, która uznała ją za bezzasadną. Mieszkańcy Starej Koperni nie składają broni.

– Wezwaliśmy Radę Powiatu do usunięcia uchybień w podjętej przez nich uchwale, dotyczącej uznania skargi za bezzasadną – mówi sołtyska Starej Koperni, Ewa Żegleń. – Części radnych, którzy uznali ją za zasadną, odebrano głos na wniosek jednego z członków zarządu powiatu, który tłumaczył, że dyskusja idzie w złym kierunku. A może niewygodnym dla władz?  Starosta chwali się, że jest fachowcem od dróg, a myli pojęcia „przebudowa” i „remont”. Teraz twierdzi, że w 2016 roku była mowa o „remoncie”, chociaż w uchwale jest wyraźnie zapis dotyczący „przebudowy”.  Nie zgadzamy się na zamiatanie sprawy pod dywan.

– Cały powiat żagański, i jego włodarz wraz z całym łańcuszkiem adorujących potrafią powiedzieć, ze  to „droga donikąd”. Powiecie! Weź się do roboty i przestań ludziom banialuki wciskać – grzmi Wioleta Kozak, mieszkanka wsi i radna gminy.

Drugie pismo do starosty dotyczy zestawiania robót bieżących drogi i ich kosztów a także  uchwał w sprawie drogi.

Łatanie w deszczu

Kontrowersje wśród mieszkańców wsi wzbudziła akcja łatania dziur na poboczach drogi. – To była fuszerka, a nie naprawa. Panowie z powiatu wybrali dogodną pogodę. Niczym pingwiny ubijali nogami tłuczeń, który wysypali na dziury – kwituje sołtyska, E. Żegleń. – Na  mrozie, w deszczu ze śniegiem. Po paru godzinach woda wypłukała tłuczeń z dziur. Odbijał się od karoserii aut. Niektórzy mieszkańcy przeganiali pracowników starostwa, nie mogąc patrzeć na takie partactwo.

– Droga wyglądała jeszcze gorzej po robotach, niż przed. – mówi W. Kozak. – Odwalili sztukę dla sztuki, w dodatku tylko na małym odcinku. Czy tak powinno się szanować publiczne pieniądze? Przez 9 lat walczymy o bezpieczną drogę i słyszymy, że powiatu nie stać. Stać na wyrzucanie ich w dosłownie w błoto!

Piotr Kościański, kierownik referatu transportu i dróg w żagańskim starostwie tłumaczy, że ta akcja łatania dziur została przeprowadzona zgodnie z procedurą. – Deszcz w niczym nam nie przeszkadzał. Każda z dziur została oczyszczona, zanim została załatano ją tłuczniem i zagęszczono płytą wibracyjną  – mówi.  – Osobiście oglądałem ich jakość i nieprawdą jest, że zostały one źle wykonane.

Napisz komentarz »